Już od pierwszego seta Amerykanie zaprezentowali atuty, które mogą sprawić Polakom sporo problemów. Dynamiczna gra w ataku, wysoka skuteczność na skrzydłach i odważne decyzje w kluczowych momentach pozwoliły im wygrać inauguracyjną partię 25:19. W skrócie meczu uwagę zwracają przede wszystkim mocne, kończące akcje ataki oraz błyskawiczne przejścia z obrony do kontrataku, które bardzo często zaskakiwały japoński blok.
Równie imponująco wyglądała gra Amerykanów w defensywie. Japonia słynie z jednej z najlepszych organizacji gry obronnej na świecie, jednak siatkarze USA wielokrotnie odpowiadali równie efektownymi interwencjami. Wiele akcji rozpoczynało się od obron pozornie straconych piłek, po których następowały widowiskowe kontrataki. To właśnie takie wymiany najlepiej pokazują, jak wysoki poziom prezentują finaliści tegorocznej edycji Ligi Narodów.
Szczególnie ważnym sygnałem przed finałem jest charakter amerykańskiego zespołu. USA przegrywały już 1:2 w setach i znalazły się o krok od odpadnięcia z turnieju. Zamiast się załamać, odpowiedziały jednak agresywną zagrywką i skuteczną grą na siatce. To właśnie w czwartej partii pojawiło się wiele zagrań, które odwróciły losy spotkania i pozwoliły doprowadzić do tie-breaka.
Najbardziej efektowne akcje Amerykanów przyszły jednak w decydującym secie. Przy stanie 12:11 dla Japonii potrafili zdobyć kluczowe punkty dzięki odważnej zagrywce i skutecznym atakom, ostatecznie wygrywając tie-break 15:13 i cały mecz 3:2. To właśnie te zagrania zapewniły im miejsce w finale przeciwko Polsce. Powyższe wideo pokazuje drużynę dysponującą ogromną siłą w ataku, świetnie radzącą sobie pod presją i zdolną do odwracania losów nawet najtrudniejszych spotkań. "Biało-Czerwoni" z pewnością mają argumenty, by odpowiedzieć na tę jakość, ale po meczu z Japonią nie ma wątpliwości, że w finale zmierzą się z rywalem prezentującym najwyższy światowy poziom.










