Kolejna porażka Polaków w Lidze Narodów. Nie pomógł nawet wybitny występ Nasewicza [WIDEO]
Siatkarska reprezentacja Polski nie może znaleźć sposobu na wyjście z dołka, w który wpadli podczas meczu ze Słowenią. "Biało-Czerwoni" mieli na to okazję już następnego dnia, w ramach starcia z Japonią. Niestety, podopieczni Nikoli Grbicia ponownie musieli uznać wyższość rywala, raz jeszcze przegrali wynikiem 2:3. Nie pomogła im nawet wybitna forma Alaksieja Nasewicza, który dla naszej drużyny zdobył aż 24 punkty. Powyższy materiał przedstawia wszystkie trafienia naszego atakującego.
Po pierwszym spotkaniu w ramach tegorocznej Ligi Narodów wydawało się, że nie ma większych powodów do obaw. Wówczas reprezentacja Polski bez problemów poradziła sobie z Kubą, wygrywając 3:0. Nie utrudniły tego nawet rotacje w składzie, krórych dokonał trener Nikola Grbić.
Już dzień później cała wizja dominacji i ciągu pewnych wygranych legła w gruzach. Reprezentacja Słowenii swoją grą doprowadziła do błędów i niemocy po naszej stronie siatki. Wszelkie starania i wola walki "Biało-Czerwonych" sprawiły, że udało się im wywalczyć tie-breaka, którego finalnie przegrali, kończąc mecz wynikiem 2:3.
Kibice liczyli na szybki powrót na właściwe tory. Mecz z Japonią miał być dowodem na to, że poprzedni pojedynek był tylko drobną wpadką, która każdemu może się zdarzyć. Niestety, prawda okazała się być inna - zdecydowanie mniej korzystna dla reprezentacji Polski. Podopieczni Grbicia rozegrali ten pojedynek w stylu bardzo podobnym do tego, który pokazali przeciwko Słoweńcom. Raz jeszcze odnieśli porażkę 2:3. Fakt ten smuci głównie dlatego, że tego rezultatu można było uniknąć.
Nasewicz podkreśla, jak ciężkim zadaniem było uzyskanie takiego dorobku punktowego. "Trudno było nam dobić się do boiska".
Siatkówka to sport zespołowy. Zdarzają się jednak mecze, w których decydują indywidualne występy. Dziś takiego rozwoju spraw blisko był Alaksiej Nasewicz. Atakujący "Biało-Czerwonych" zdobył w całym spotkaniu aż 24 punkty, dzięki czemu został najlepiej punktującym zawodnikiem po naszej stronie siatki. Dlaczego więc, mimo takiej dyspozycji siatkarza, musieliśmy uznać wyższość przeciwnika? Odpowiedź jest bardzo prosta - Ran Takahashi. 24-latek grał dzisiaj na bardzo zbliżonym, lecz minimalnie wyższym poziomie niż Nasewicz. Kapitan Japończyków na swoim koncie zapisał aż 26 punktów. W takiej sytuacji, przy starciu dwóch bliźniaczo mocnych jednostek, jakość reszty zespołu ma równie duże znaczenie. Niestety, nasi rywale mieli owej jakości po prostu więcej.
Przed "Biało-Czernowymi" szansa na poprawę swojej sytuacji w tabeli Ligi Narodów. Już 14 czerwca zagrają oni przeciwko reprezentacji Ukrainy. Transmisja na antenach Polsat Sport. Tekstowe relacje na żywo w Interia Sport.





![Najlepsze loby - Wimbledon 2026 kobiet [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CTZ50M4RG1R-C401.webp)





