Turcja od początku wyglądała jak zespół, który dobrze wie, jak chce rozegrać ten mecz. Grała agresywnie, cierpliwie i skutecznie wykorzystywała momenty, w których Chinki traciły dokładność. Gospodynie mogły liczyć na wsparcie publiczności w Makau, ale na boisku to drużyna Daniele Santarellego szybciej złapała właściwy rytm.
Pierwszy set był najbardziej wyrównany. Chiny próbowały utrzymywać kontakt i długo nie pozwalały rywalkom zbudować bezpiecznej przewagi. W końcówce więcej spokoju miała jednak Turcja. Kilka skutecznych akcji w najważniejszych momentach wystarczyło, by zamknąć partię wynikiem 25:21.
Druga odsłona była już pokazem siły tureckiej drużyny. Turczynki mocniej nacisnęły zagrywką, lepiej pracowały w obronie i coraz częściej wyprowadzały skuteczne kontrataki. Chinki miały problemy z utrzymaniem jakości pierwszej akcji, a przewaga faworytek rosła bardzo szybko. Wynik 25:15 najlepiej pokazał różnicę, jaka w tym fragmencie dzieliła oba zespoły.
W trzecim secie gospodynie próbowały jeszcze wrócić do meczu. Chiny grały odważniej, szukały punktów w ataku i przez pewien czas mogły wierzyć, że przedłużą spotkanie. Turcja nie pozwoliła jednak, by rywalki przejęły pełną kontrolę. W końcówce znów była skuteczniejsza, spokojniejsza i bardziej konkretna. Set zakończył się wynikiem 25:20, a cały mecz zwycięstwem Turcji 3:0.
Skrót meczu Chiny - Turcja pokazuje przede wszystkim dojrzałość zespołu Santarellego. Turczynki nie potrzebowały pięciosetowego dramatu, by wyeliminować gospodynie turnieju. Od pierwszej partii dobrze pilnowały wyniku, a gdy tylko pojawiała się szansa na odskoczenie, natychmiast ją wykorzystywały.
Dla Chin to bolesna porażka, bo grały u siebie i liczyły na finał przed własną publicznością. Gospodynie miały dobre momenty w pierwszym i trzecim secie, ale zabrakło im regularności. Największy problem pojawił się w drugiej partii, gdy Turcja całkowicie przejęła kontrolę i odebrała rywalkom pewność siebie.
Turcja natomiast po raz kolejny potwierdziła, że należy do ścisłej światowej czołówki. Po ćwierćfinałowym zwycięstwie nad Kanadą drużyna Santarellego poszła za ciosem i w półfinale nie straciła seta z Chinami. W finale Ligi Narodów Turczynki zmierzą się z Brazylią, która w drugim półfinale pokonała Włochy po tie-breaku.
Chiny - Turcja 0:3 to wynik, który mówi wiele o sile tureckiej reprezentacji. W materiale wideo zebrano najważniejsze akcje spotkania: dobrą końcówkę pierwszego seta, dominację Turcji w drugiej partii i spokojne zamknięcie meczu w trzeciej odsłonie.

![ME Siatkarek 2026. Niemcy - Turcja. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N953657LC1293-C401.webp)






