Już pierwsza partia pokazała, że Polacy są dobrze przygotowani do tego meczu. Szybko zbudowali przewagę, a jednym z kluczowych elementów była zagrywka. Bartłomiej Lemański od początku mocno naciskał rywali serwisem, a Biało-Czerwoni dokładali punkty blokiem. Bułgarzy próbowali utrzymywać kontakt, ale w końcówce Polska nie pozwoliła im wrócić do gry i wygrała seta 25:19.

W drugiej odsłonie przez chwilę trwała wyrównana walka, ale od stanu 8:8 inicjatywa znów przeszła na stronę Polaków. Biało-Czerwoni odskoczyli rywalom, grali skuteczniej w ataku i nadal bardzo dobrze funkcjonowali na siatce. Końcówka była już pod pełną kontrolą drużyny Grbicia, a Tomasz Fornal skutecznym atakiem zakończył partię wynikiem 25:17.

Bułgarzy najlepiej rozpoczęli trzeciego seta, prowadząc 7:4, ale ta przewaga nie trwała długo. Polacy szybko wyrównali, a potem przy zagrywkach Lemańskiego zanotowali serię punktową od stanu 8:8 do 13:8. To był moment, który praktycznie ustawił końcówkę spotkania. Biało-Czerwoni nie oddali już kontroli i zamknęli mecz kolejnym setem wygranym 25:17.
Skrót meczu dobrze pokazuje przewagę Polski w najważniejszych elementach. Biało-Czerwoni byli lepsi w ataku, mocniej naciskali zagrywką i dominowali blokiem. Według statystyk Polsat Sport Polacy wygrali blok 13:6, zagrywkę 8:4 i popełnili mniej błędów od rywali. Najwięcej punktów zdobył Bartłomiej Bołądź - 14, a po 10 dołożyli Tomasz Fornal, Bartłomiej Lemański i Wilfredo Leon.
Dla Polski to zwycięstwo było ważne nie tylko ze względu na wynik, ale też styl. Bułgaria, aktualny wicemistrz świata, nie była w stanie na dłużej narzucić Biało-Czerwonym swoich warunków. Polacy pokazali koncentrację, szeroki skład i dobrą reakcję nawet wtedy, gdy rywale próbowali poderwać się do walki w trzecim secie.

W kolejnych spotkaniach turnieju w Chicago reprezentacja Polski zmierzy się z Brazylią, Francją i Stanami Zjednoczonymi. Po takim początku Biało-Czerwoni mogą z optymizmem patrzeć na dalszą część rywalizacji w Lidze Narodów.









