Argentyńczycy w każdym secie próbowali utrzymywać kontakt, ale za każdym razem brakowało im skutecznej końcówki. Włosi nie dominowali od początku do końca w spektakularny sposób, jednak byli bardziej konkretni wtedy, gdy wynik robił się najważniejszy. Przy stanie około 20. punktu Italia potrafiła przyspieszyć, lepiej wykorzystać pierwszą akcję i zamknąć partię bez nerwowego przeciągania gry.
Pierwszy set był zapowiedzią tego, jak będzie wyglądało całe spotkanie. Argentyna nie pękała, szukała swoich szans w ataku i próbowała utrzymać presję zagrywką, ale Włosi zachowali więcej spokoju. Wygrali 25:22 i od razu ustawili mecz pod siebie.
W drugiej odsłonie obraz gry niewiele się zmienił. Argentyna nadal była blisko, lecz Italia lepiej radziła sobie w najważniejszych wymianach. Włoski blok i obrona zmuszały rywali do powtarzania akcji, a po drugiej stronie siatki "Azzurri" regularnie znajdowali sposób na kończenie piłek w decydujących momentach. Kolejne 25:22 oznaczało prowadzenie 2:0.
Trzeci set był dla Argentyny ostatnią szansą, by wrócić do meczu. Zespół z Ameryki Południowej znów podjął walkę, ale po raz trzeci nie wytrzymał końcówki. Włosi zamknęli partię wynikiem 25:22 i przypieczętowali zwycięstwo bez straty seta.
Skrót meczu pokazuje przede wszystkim powtarzalność włoskiej drużyny. Italia nie potrzebowała jednego wielkiego zrywu, by wygrać. Wystarczyły koncentracja, cierpliwość i lepsza gra w końcówkach. To właśnie tam rozstrzygały się wszystkie trzy sety.
Dla Włochów to bardzo ważny wynik w kontekście walki o jak najlepszą pozycję w tabeli Ligi Narodów. Przed tym spotkaniem włoskie media przypominały, że zespół Ferdinando De Giorgiego wrócił na zwycięską ścieżkę po wygranej z Belgią i teraz musi utrzymać rytm w starciu z Argentyną.
Argentyna może żałować, że w żadnym secie nie zdołała przełamać włoskiej kontroli w końcówce. Wyniki 22:25, 22:25 i 22:25 pokazują, że walka była, ale zabrakło ostatniego kroku. Italia zagrała dojrzale, wykorzystała swoje doświadczenie i zamknęła mecz w trzech partiach.





![Karygodny błąd na oczach "Lewego". Nie do wiary, co oni zrobili. [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N5JT6OWL8BYWP-C401.webp)




