Zmora Polaków miała problem z Heynenem. Tuż przed meczem z kadrą Grbicia
Liga Narodów siatkarzy ledwo ruszyła, a już było blisko pierwszej sensacji. Reprezentacja Chin, najniżej sklasyfikowana drużyna uczestnicząca w rozgrywkach, podniosła się po przegranym pierwszym secie i postraszyła faworytów. Ostatecznie drużyna prowadzona przez Vitala Heynena przegrała jednak z reprezentacją Słowenii 2:3. Już w czwartek siatkarze z Bałkanów zmierzą się w Linyi z reprezentacją Polski.

Rywalizację w turnieju Ligi Narodów w Linyi w Chinach rozpoczął mecz Polski z Kubą. Podopieczni Nikoli Grbicia są liderami rankingu FIVB i obrońcami tytułu, ale na ich mecz przyszło - według oficjalnych statystyk - tylko 311 widzów.
"Biało-Czerwoni" wygrali z rywalami szybko, pokonując Kubę 3:0, a drugi mecz w hali przyciągnął większą liczbę kibiców. Nic dziwnego - na boisku zaprezentowali się gospodarze, reprezentacja Chin. Rywalem 28. zespołu rankingu FIVB była drużyna ze światowej czołówki - szósta w zestawieniu Słowenia, najbliższy rywal reprezentacji Polski.
Zamieszanie w Lidze Narodów, sędzia w roli głównej. "To jest skandal"
Pierwszy set nie przyniósł wyrównanej walki na boisku, siatkarze z Europy pewnie rozprawili się bowiem z przeciwnikiem, wygrywając 25:17. Więcej emocji było tuż przy polu gry, a konkretnie przy słupku sędziowskim.
Arbiter z Iranu, Firouzi Ebrahim, nie chciał bowiem dopuścić challenge'u, o który prosił Fabio Soli, trener Słowenii. Rzecz dotyczyła dotknięcia piłki w obronie, które dostrzegł arbiter. Soli przekonywał, że może poprosić o sprawdzenie tej akcji, sędzia twierdził, że to niedozwolone, mimo że od nowego sezonu Ligi Narodów taka prośba jest w pełni zgodna z przepisami. Pomogła dopiero podpowiedź od pani sędzi, która podeszła do arbitra i dyskutującego szkoleniowca.
"To jest skandal, naprawdę. Pan sędzia główny uważa, że nie można challenge'ować akcji w drugiej linii. Podczas gdy mieliśmy ogłoszenie przed tym sezonem, że już można - więc się nie douczył. Twierdził przez dobrą minutę, że nie można tego sprawdzać, odganiał wszystkich" - ocenił Adam Romański, komentujący spotkanie w Polsacie Sport 1.
Wtórował mu trener Ireneusz Mazur, współkomentujący mecz. "To jest czasami skandal, jakich panów tutaj wybierają" - stwierdził doświadczony szkoleniowiec. Warto dodać, że sędzia pomylił się podwójnie, bo challenge wykazał, że źle ocenił akcję i dotknięcia piłki w obronie przez Słoweńca nie było.
Zwrot akcji w meczu najbliższych rywali Polaków. Drużyna Vitala Heynena zaskoczyła
Dyskusji z arbitrem nie brakowało również w drugim secie. Brał w nich udział także Vital Heynen, były selekcjoner reprezentacji Polski, dziś opiekun drużyny z Chin. Przede wszystkim jednak jego siatkarze w drugiej partii zaprezentowali się zdecydowanie lepiej.
W pewnym momencie prowadzili aż dziewięcioma punktami. Gra Słoweńców zupełnie się załamała, problemy w ataku miał Nik Mujanović. Drużyna z Europy dopiero w końcówce ruszyła w pogoń za rywalami, ale to Chiny wygrały 25:20.
Po przegranej partii Soli zmienił rozgrywającego, na boisku pojawił się Nejc Najdić, a gra była wyrównana. Tyle że z czasem znów szalę na swoją stronę przechylili Chińczycy. Świetnie spisywali się Yuantai Yu i Zihua Wen, a ich drużyna powtórzyła wynik z trzeciej partii.
Słowenia nie miała więc już miejsca na błąd. I w czwartym secie w końcu to ona wypracowała sobie choć minimalną, dwupunktową zaliczkę. Heynen poprosił o przerwę i zbeształ swoich siatkarzy, a ci po chwili doprowadzili do remisu 12:12. Ich siłą napędową był Wen, który zdobył w tym secie aż 12 punktów. Ale to było za mało na Słowenię, która dzięki blokom wygrała końcówkę i całą partię 25:23.
Liga Narodów siatkarzy. Tie-break w meczu Chiny - Słowenia
Tie-break rozpoczął się od trzech wygranych akcji Słoweńców, dobrze prezentował się Rok Mozić. Ale to nie oznaczało wcale seta pod dyktando siatkarzy z Bałkanów - po chwili był remis 3:3. Z czasem jednak faworyci znów wypracowali sobie trzy punkty zaliczki. Heynen jeszcze motywował swoich zawodników, ale tym razem Chiny już nie dogoniły rywali. Drużyna z Europy wygrała 15:10.
Słowenia już w czwartek będzie drugim rywalem reprezentacji Polski w trakcie turnieju w Linyi. Mecz rozpocznie się o godz. 14. Z Chinami siatkarze Grbicia w pierwszym tygodniu Ligi Narodów nie zagrają. W czwartek rywalem gospodarzy będzie Ukraina.














