Wyjątkowy gość na meczu siatkarzy. Kapitan nie dowierzał: Był na trybunach?
- Filozofia drużyny Nikoli jest taka, że każdy musi być gotowy wejść na boisko chociażby na jedną piłkę i pomóc zespołowi w zwycięstwie - tak Aleksander Śliwka tłumaczył po zwycięstwie z Belgią (3:2) w Lidze Narodów dużo zmian, jakie Nikola Grbić przeprowadził w trakcie spotkania. Kapitan kadry od dziennikarzy dowiedział się też, że ich mecz na żywo w Gliwicach oglądał Bartek Kurek i przyjął tę wiadomość z dużą klasą. Skierował do swojego kolegi z kadry nawet kilka słów.

Nie ma nudy w tegorocznych meczach polskich siatkarzy w Lidze Narodów. Na pięć rozegranych spotkań, aż cztery kończyły się w tie-breakach. Co więcej, w ostatnich dwóch Biało-Czerwoni skutecznie odwracali losy rywalizacji od stanu 0:2 w setach.
Najpierw w Chinach podopieczni Nikoli Grbicia wrócili z ciężkiej sytuacji w meczu z Ukrainą, a teraz w Gliwicach - na początek drugiego tygodnia rywalizacji - podnieśli się z kolan w starciu z Belgią.
Sportowa złość i frustracja. Kotłowało się w polskim zespole
- Miałem w sobie dużo frustracji, że nie jesteśmy w stanie tych Belgów przełamać - mówił po meczu dziennikarzom Aleksander Śliwka. - W dwóch pierwszych setach świetnie grali na kontrze. Może nie zagrywali mocno, ale te ich floty były bardzo skuteczne - dodał.
Tak naprawdę Polacy sporo pretensji mogli mieć jednak do siebie. W drugim secie, za sprawą świetnej gry w bloku, mieli już nawet pięć punktów przewagi. W samej końcówce wszystko jednak roztrwonili i zamiast wyrównać stan meczu, musieli gonić przy wyniku 2:0 dla rywali.
- Mieliśmy w sobie dużo sportowej złości, że nie domknęliśmy drugiego seta. Przekuliśmy to jednak w koncentrację i cieszę się, że znów odwróciliśmy mecz od stanu 0:2. To są ważne zwycięstwa dla tej nowej grupy, bo mamy kilka nowych twarzy w zespole. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że możemy grać lepiej, przede wszystkim skuteczniej od samego początku i w czwartek będziemy chcieli to pokazać - zapewnił Aleksander Śliwka.
Mnóstwo zmian. Chaos czy zaplanowana taktyka? Kapitan wydał wyrok
Dla Belgów i Polaków środowe starcie miało duże znacznie w kontekście walki o awans do turnieju finałowego Ligi Narodów. Obie drużyny przystąpiły do spotkania z bilansem 2:2 i rzeczywiście emocji nie zabrakło.
- Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Od kiedy przejął ich Zanini zrobili duży postęp. Kilka lat temu podczas kwalifikacji olimpijskich graliśmy z nimi bardzo trudne spotkanie, wygraliśmy też w tie-breaku i to na przewagi. To bardzo zdyscyplinowany taktycznie zespół. Grają dobrze technicznie, nie popełniają dużo błędów i ciężko się gra przeciwko takim zespołom - analizował kapitan reprezentacji Polski.
W meczu dużo zmiany wykonywał Nikola Grbić. Serb był na tyle sfrustrowany, że już po 13 akcjach spotkania dokonał zmiany atakującego. Do kwadratu dla rezerwowych błyskawicznie odesłany został Nasewicz, a w jego miejsce wszedł Bartłomiej Bołądź. Zmiany dotknęły też środkowych i rozgrywających.
- Filozofia drużyny Nikoli jest taka, że każdy musi być gotowy wejść na boisko chociażby na jedną piłkę i pomóc zespołowi w zwycięstwie. Dlatego absolutnie zmiany nie przeszkadzają nam. Szukaliśmy optymalnego zestawienia na ten mecz. Każdy dołożył coś do tego zwycięstwa - podkreślił Śliwka.
"Bartek był na trybunach?". U Śliwki od razu pojawił się uśmiech na twarzy
Kapitan reprezentacji nie ukrywał też zaskoczenia, gdy dowiedział się od dziennikarzy, że mecz w Gliwicach z trybun obserwował Bartosz Kurek z żoną. Doświadczony przyjmujący w tym sezonie nie gra w kadrze, ale wciąż ma duży szacunek w reprezentacji. Świadczy o tym chociażby reakcja Aleksandra Śliwki.
- Bartek był na trybunach? O proszę. Nie wiedziałem i nie widziałem go. To bardzo jednak miłe, że Bartek był na naszym meczu. Mimo zmęczenia ta wiadomość, jak widzicie, wywołała na mojej twarzy uśmiech. Cieszę się, że był z nami i zapraszamy częściej - mówił.
Być może Kurek wraz z żoną obejrzy na żywo także czwartkowy mecz Biało-Czerwonych w Gliwicach, w którym gospodarze zmierzą się z Turcją. Obie reprezentacje wciąż są w grze o awans do turnieju finałowego. Co więcej mają identyczny bilans (trzy zwycięstwa i dwie porażki). Wyżej w tabeli są jednak Polacy, którzy zdobyli o jeden punkt meczowy więcej od najbliższych rywali.
- Trochę żartowałem do organizatorów, że mogli dać mecz Turcji później, a nie na 13:00. Mają sporo czasu na odpoczynek, tym bardziej, że wygrali gładko z Chinami 3:0. Są pewni siebie, zagrają - tak jak wielu rywali teoretycznie tych słabszych - bez presji. Ta presja spoczywać będzie na nas, musimy sobie z nią poradzić i być gotowi na taką wojnę jak w środę - zapowiedział Śliwka.
Początek meczu o 20:00. Transmisja w Polsacie Sport.
Z Gliwic Szymon Łożyński, dziennikarz Interia Sport











![Leon w swoim stylu. Najlepsze akcje z meczu Polska – Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DXZS2WD6P27-C401.webp)