Wspominają zmarłego selekcjonera Polaków. Te słowa chwytają za serce
Świat siatkówki żegna Daniela Castellaniego. Były selekcjoner reprezentacji Polski, który w 2009 r. zdobył z nią mistrzostwo Europy, zmarł w wieku 65 lat po walce z poważną chorobą. - Mówił, że czuje się chory, bardzo chory. Tracimy dobrego przyjaciela, nauczyciela i trenera. To olbrzymia strata - podkreśla Luciano De Cecco, rozgrywający reprezentacji Argentyny, która w Gliwicach uczciła pamięć zmarłego. Poruszony śmiercią kolegi po fachu jest też Vital Heynen, były selekcjoner reprezentacji Polski.

Wiadomość o śmierci Daniela Castellaniego dotarła do Polski w czwartek. Argentyńska federacja poinformowała, że znakomity siatkarz, a potem szkoleniowiec, zmarł w wieku 65 lat po długiej walce z poważną chorobą.
Kiedy dzień później pytamy o wspomnienia związane z Castelanim Vitala Heynena, byłego selekcjonera polskiej kadry, a dziś trenera reprezentacji Chin, rozmowny zazwyczaj Belg przez kilka sekund milczy poruszony. W końcu jednak przerywa zadumę.
- Zaczynałem pracę trenera w 2006 r. i jeden z moich pierwszych turniejów rozgrywałem tutaj, w Polsce. On był wtedy trenerem Skry Bełchatów. Miałem okazję spotkać wielkego Daniela Castellaniego, był wtedy słynny na całym świecie. Okazał się bardzo miłym człowiekiem. Nie mogę powiedzieć, że był moim przyjacielem, bo nigdy bliżej się nie poznaliśmy, ale każdy kontakt z nim był bardzo dobry. Nauczyłem się od niego, by być miłym dla młodych trenerów i tak próbuję ich traktować - opisuje Heynen.
Były selekcjoner reprezentacji Polski odszedł w wieku 65 lat. "Mówił, że czuje się bardzo chory"
Były selekcjoner reprezentacji Polski zdradza, że wiedział o problemach zdrowotnych Castellaniego. Również rodacy Argentyńczyka zdawali sobie sprawę, jak poważna jest sytuacja słynnego trenera. Luciano De Cecco, rozgrywający reprezentacji Argentyny, rozmawiał z nim tydzień przed śmiercią.
- Mówił, że czuje się chory, bardzo chory. Był w szpitalu. Tracimy dobrego przyjaciela, nauczyciela i trenera - nie tylko w skali Argentyny, ale całego świata. Niech odpoczywa w pokoju, wspieramy jego rodzinę i przyjaciół. Jest nam bardzo smutno - podkreśla De Cecco.
Jego drużyna dzień po śmierci Castellaniego zagrała z żałobnymi, czarnymi opaskami na rękach. Przed meczem Argentyny z Chinami była zresztą chwila ciszy ku pamięci szkoleniowca. A po meczu Argentyńczycy pozowali z numerem dwa, również nawiązując w ten sposób do Castellaniego.
W siatkarskim środowisku Castellani był znany każdemu. Jako siatkarz zdobył brązowy medal igrzysk olimpijskich w 1988 r., co było pierwszym tak wielkim sukcesem argentyńskiej siatkówki. Jako szkoleniowiec pracował na całym świecie, prowadził między innymi reprezentację Polski, z którą w 2009 r. zdobył pierwsze w historii mistrzostwo Europy. Jeszcze do ubiegłego roku był trenerem kobiecej reprezentacji Argentyny.
- Daniel Castellani był wielką postacią w Argentynie. Był też moim dobrym przyjacielem, pracowałem z nim w Fenerbahce Stambuł. Jego śmierć mocno mnie uderzyła. Kochałem Castellaniego, uwielbiałem go. W sobotę i niedzielę będziemy grać, by go uczcić - zaznacza Fabian Hugo Muraco, który w Gliwicach prowadzi argentyńską kadrę.
Siatkarze i trenerzy poruszeni śmiercią Daniela Castellaniego. "Zawsze dostrzegał w siatkarzu człowieka"
Przyprószony siwizną szkoleniowiec jest młodszy od Castellaniego o pięć lat. Podobnie jak wiele innych osób wspominających zmarłego, nie skupia się na tym, jak wielkim był on siatkarzem i trenerem. Zwraca uwagę przede wszystkim na to, jakim był człowiekiem.
- Daniel przekazywał wiedzę. To świetna osoba. Zawsze dostrzegał w siatkarzu człowieka, ludzki wymiar. To było na pierwszym miejscu. Wzorowałem się na nim, podpatrywałem jego osobowość, spokój. To, jakim był człowiekiem. Wiem, że w Polsce też był bardzo ważny - opowiada Muraco.
De Cecco: Był moim przyjacielem, grałem z nim i przeciwko niemu. Wiele wszystkich nauczył. Jego syn występował z nami w reprezentacji od czasów juniorów. W Argentynie jesteśmy bardzo blisko, to wielka strata dla siatkówki. Pracowałem z Castellanim w Perugii, to było niesamowite. Wszystko zmienił, dał wielką jakość na boisku i poza nim. Mam z nim bardzo dobre wspomnienia, chcę zachować je w pamięci.
Heynen: Dotarły do mnie informacje, że z jego zdrowiem nie jest najlepiej. Jakiś czas temu miałem z nim sporo kontaktu i wspierałem go. Takie sytuacje twardo ściągają cię na ziemię. To przecież trener, bardzo szanowany kolega. Jest z rocznika 1961, ja z 1969. To ta sama dekada... Przekazuję szczere kondolencje, kontaktowałem się z jego rodziną. Bo to przede wszystkim strata nie dla siatkówki, a dla rodziny. Tracisz ojca, partnera, członka rodziny w wieku 65 lat. To tak młody wiek...
Argentyna rozegra w Gliwicach jeszcze dwa mecze. W sobotę o godz. 20.30 zagra z Turcją, w niedzielę, na zakończenie turnieju, jej przeciwnikiem będzie Polska. "Biało-Czerwoni" w sobotę zagrają zaś z Niemcami. Transmisje spotkań na antenach Polsatu Sport, relacje tekstowe w Interia Sport.
Z Gliwic Damian Gołąb














