Polacy byli postrzegani jako murowany faworyt spotkania z Brazylijczykami. Mimo to zwycięstwo 3-0 nadeszło nad wyraz gładko. Zwłaszcza biorąc pod uwagę historię pojedynków z tym rywalem w ostatnich latach.
Polacy górą nad Brazylijczykami. Bolesny upadek giganta
Nam triumf przypieczętował awans do turnieju finałowego Ligi Narodów. Brazylii zamknął natomiast na to szansę. Siatkarska potęga po raz pierwszy od zmiany formatu nie zagra w fazie play-off. To nic. Odkąd powstała Liga Narodów, siatkarze z Kraju Kawy za każdym razem meldowali się w finałach. Aż do roku 2026.
Mamy do czynienia z upadkiem giganta, który boleśnie przechodzi zmianę pokoleniową. Brazylijczykom pozostał jeszcze jeden mecz - z Chinami, ale bez względu na jego wynik na pewno nie zakwalifikują się do finałów, w których natomiast znalazło się miejsce dla Ukrainy, czy Turcji.
Liga Narodów. Grbić reaguje po meczu z Brazylią
Tylko w drugim secie rywale na poważnie zagrozili Polakom i polegli dopiero po walce na przewagi 26:28. Po spotkaniu zapadł bolesny z ich perspektywy werdykt. Kilka słów na temat postawy Brazylijczyków w rozmowie z mediami przekazał Nikola Grbić. W jego oczach wyglądało to, jak gdyby przeciwnicy wyjątkowo motywowali się na starcia z Biało-Czerwonymi. Mimo to w nocy Polacy nie stracili nawet seta.
Wiedzieliśmy, że skoro dla Brazylijczyków mecz z nami jest ostatnią szansą na wywalczenie awansu do turnieju finałowego, to zagrają najlepiej, jak to możliwe. Jednak jesteśmy do tego przyzwyczajeni, bo każdy rywal wspina się na wyżyny swoich możliwości, gdy dochodzi do konfrontacji z nami. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy ktoś walczy o awans, czy o punkty do rankingu FIVB
Polacy rozbili Brazylię, a to nie koniec. Rosjanie coraz dalej. Jest komunikat FIVB
- Mieliśmy tylko jednego asa na osiem serwisów. Brakowało równowagi w tym elemencie. Na początku trzeciego seta powiedziałem zawodnikom, że jeśli nie zagrywamy dobrze, to musimy być bardzo czujni w systemie blok-obrona - dodał w kontekście gry reprezentacji Polski.
Polaków w najbliższym czasie czeka prawdziwy maraton. Zaledwie kilkanaście godzin po spotkaniu z Brazylią przyjdzie im się zmierzyć w sobotę o 23:00 z Francją, która również nie ma już szans na awans do finałów.
- W ubiegłym roku podczas mistrzostw świata na Filipinach także rozgrywaliśmy mecze z taką częstotliwością, jak teraz w Chicago. Dlatego w dniu meczu z Francją nie będzie już rozruchu, a jedynie rozciąganie - podsumował selekcjoner.
Na zakończenie trzeciego turnieju Ligi Narodów Polacy zmierzą się w nocy z niedzieli na poniedziałek o 3:00 czasu polskiego z Amerykanami. Stawką może być drugie miejsce w tabeli.














