Siatkarz zerwał kontrakt i wyjechał z Polski. Teraz został bohaterem w Lidze Narodów
PlusLiga stanowi atrakcyjny kierunek dla zagranicznych siatkarzy, w tym także Słoweńców, którzy od lat decydują się na podpisywanie kontraktów z polskimi klubami. Taką decyzję przed laty podjął Toncek Stern, jednak jego przygoda z naszymi rodzimymi rozgrywkami nie potrwała długo. I zakończyła się aferą z udziałem zawodnika, który właśnie został bohaterem ćwierćfinału Ligi Narodów, w którym Słoweńcy dość nieoczekiwanie ograli Francuzów.

Turniej finałowy Ligi Narodów ledwo się zaczął, a już byliśmy świadkami niespodzianek. Taką można nazwać utratę seta przez Brazylijczyków, którzy środowy mecz z Chińczykami rozpoczęli właśnie od przegrania partii. To tym bardziej zaskakujące, że "Canarinhos" byli najlepszą drużyną fazy zasadniczej, a reprezentanci Państwa Środka zajęli dopiero 17. miejsce w tabeli i w finałach występują wyłącznie dlatego, że są gospodarzami imprezy.
Do niespodzianki doszło także podczas czwartkowego ćwierćfinału, w którym Słoweńcy zmierzyli się z Francuzami. "Trójkolorowi" przegrali 1:3 i musieli pożegnać się z marzeniami o obronie wywalczonego przed rokiem tytułu. Mistrzowie olimpijscy poniekąd przegrali na własne życzenie, bo popełnili aż 40 błędów (przy 17 pomyłkach rywali), ale duży wkład w zwycięstwo Słoweńców miał też Toncek Stern.
29-letni atakujący zdobył aż 16 punktów przy 27 atakach i był najskuteczniejszym siatkarzem reprezentacji Słowenii i drugim najskuteczniejszym na parkiecie (więcej "oczek" wywalczył tylko Francuz Theo Faure). Słoweniec potwierdził dobrą dyspozycję - we wszystkich dotychczasowych meczach Ligi Narodów Stern wywalczył 134 punkty.
Toncek Stern grał w PlusLidze. Nagle zerwał kontrakt
Nazwisko Stern jest doskonale znane polskim kibicom - starszy brat Toncka Ziga w sezonie 2023/2024 występował w Ślepsku Malow Suwałki, później spędził rok w PGE GiEK Skrze Bełchatów. Toncek również zaliczył epizod w PlusLidze, ale raczej nie wspomina go pozytywnie. W kampanii 2019/2020 występował w walczącej o utrzymanie w PlusLidze BKS Viśle Bydgoszcz, ale po kilku miesiącach zerwał kontrakt.
Toncek Stern argumentował wówczas, że pracodawca zalegał z wypłacaniem pensji, stąd decyzja o zakończeniu przygody z bydgoską ekipą. O sprawie szybko stało się głośno, bo klub przekonywał, że do rozwiązania umowy doszło bez jego zgody i wbrew zapisom w umowie. Obie strony nie doszły do porozumienia, a słoweński siatkarz wyjechał z Polski i związał się z tureckim Halkbankiem Ankara.
BKS Visła Bydgoszcz był jedynym polskim klubem, w którym grał Toncek Stern. Sam zawodnik obecnie nie planuje związania się z zespołem PlusLigi, ale kilka miesięcy temu w rozmowie z plusliga.pl nie wykluczał podjęcia takiej decyzji w przyszłości.
"Może nie do końca jest tak, że to jest mój główny cel, żeby grać w Polsce, ale to jest na pewno interesujący kierunek i nie wykluczam tego na przyszłość. W tym momencie nie da się jednak przewidzieć co będzie w przyszłości" - stwierdził siatkarz, który kolejny sezon spędzi w ACH Volley Lublana.














