Przed początkiem spotkania obie drużyny miały jeszcze szansę na zakwalifikowanie się do turnieju finałowego Ligi Narodów w Chinach. Bułgarzy znacznie większą, zawdzięczali ją przede wszystkim sensacyjnej wygranej 3:1 z Polską, Irańczycy pomyślnemu układowi wyników w innych spotkaniach.
Ale to właśnie siatkarze z Azji zupełnie zdominowali pierwszą partię niedzielnego spotkania w Ergo Arenie. Początek w ich wykonaniu był wręcz piorunujący. Bułgarzy wyglądali na zupełnie zagubionych. Już przy stanie 9:3 dla Irańczyków trener Bułgarii Gianlorenzo Blengini wykorzystał drugą przerwę. Efektów nie było, w pewnym momencie przewaga Iranu wynosiła aż 11 punktów. Persom wychodziło wszystko, ich rywalom nic. Ostatecznie wynik udało się nieco przypudrować, ale i tak Iran wygrał wyraźnie, 25:17.
Liga Narodów siatkarzy. Spektakularna klęska Bułgarii, Iran z szansą
Bułgarom nie miał prawa zdarzyć się drugi tak fatalny set. Po ich stronie sytuacja była jasna, zwycięstwo 3:0 lub 3:1 zapewniało im grę w finałach w Chinach. W drugiej partii nie pozwolili aż tak odskoczyć Iranowi, ale gdy rywale prowadzili 12:9, Blengini poprosił o przerwę. Rywale utrzymywali jednak przewagę, w ważnych momentach pomagając sobie blokiem. A gdy do tego doszły kapitalne zagrywki Amina, Iran znów mocno odskoczył. Ostatecznie wygrał 25:17.
To oznaczało, że Bułgarzy nie wykorzystali szansy na zapewnienie sobie biletów do Chin. Wciąż szanse na awans dawała im jednak wygrana po tie-breaku. Z kolei ewentualne zwycięstwo 3:0 wyżej windowało Iran. I w trzeciej partii siatkarze z Azji przypilnowali, by szansa na awans nie wymknęła im się z rąk. Znów szybko wypracowali sobie przewagę nad rywalami, budując aż dziewięciopunktową przewagę. Liderem ofensywy był Amin Esmaeilneżad, Bułgarzy zupełnie zwiesili głowy. Iran wygrał w świetnym stylu 25:16.
Teraz drużyna z Azji awansowała na siódme miejsce w tabeli Ligi Narodów, ostatnie, które daje przepustkę do turnieju finałowego. Muszą jednak czekać na ostateczne rozstrzygnięcie do meczu Słowenii z Serbią. Wygrana Słoweńców za trzy punkty wypchnie bowiem Iran z czołówki.
Wcześniej w Ergo Arenie doszło do sensacji - w pierwszym spotkaniu Chiny ograły 3:2 Kubę. Rywalizację w Gdańsku zakończy wieczorny mecz Polska - Francja.
Z Ergo Areny Damian Gołąb












