Polski siatkarz bez ogródek po meczu zespołu Nikoli Grbicia. Nie gryzł się w język
Reprezentacja Polski przegrała w Lidze Narodów siatkarzy z Japonią, chociaż po stronie "Biało-Czerwonych" dwoił się i troił Alaksiej Nasewicz. Atakujący rozegrał kapitalne zawody, zakończył mecz z 24 punktami na koncie i mimo porażki może mieć powody do zadowolenia. Bohater kadry Nikoli Grbicia nie krył jednak irytacji, przed kamerą Polsatu Sport bez ogródek podsumował to, co wydarzyło się na parkiecie. I dosadnie ocenił grę zarówno swoją, jak i całej drużyny.

Polscy siatkarze zmagania w tegorocznej Lidze Narodów rozpoczęli od pokonania w chińskim Linyi Kubańczyków, następnego dnia ulegli z kolei po tie-breaku Słoweńcom. Również w piątek przeciwko Japonii rozegrali pięć setów, ponownie musieli uznać wyższość rywala. I chociaż podopieczni Nikoli Grbicia mają prawo odczuwać niedosyt, to po spotkaniu byli też w stanie dostrzegać pozytywy.
"Na pewno cieszy to, że potrafimy wrócić po gorszym secie czy gorszych momentach i potrafimy ponownie nawiązać rywalizację. To duży plus. Mamy ekipę młodych chłopaków, połączonych z bardziej doświadczonymi, tak że na pewno takie mecze jak ten, czy ten ze Słowenią pomogą nam na przyszłość zbudować pewność siebie czy zebrać doświadczenie. Każde spotkanie jest dla nas doświadczeniem" - przyznał cytowany przez Polską Agencję Prasową Bartosz Firszt.
Michał Gierżot zwrócił z kolei uwagę na grę naszej drużyny w obronie.
Obroną bardzo dobrze pracowaliśmy, dużo podbijaliśmy i dotykaliśmy piłek, nie było łatwo im się dobić do parkietu. Szkoda, że przegrywamy dwa punkty
Polscy siatkarze zawiedli w elemencie zagrywki. Nasewicz bez ogródek
Gierżot zauważył jednak, że Polacy "zagrywali poniżej oczekiwań". Na ten sam problem w rozmowie z Polsatem Sport zwrócił uwagę bohater kadry Grbicia, Alaksiej Nasewicz. Urodzony na Białorusi atakujący zdobył 24 punktów, był najlepiej punktującym zawodnikiem w zespole "Biało-Czerwonych". Zawodnik Trefla Gdańsk nie gryzł się w język.
"Moim zdaniem popełniliśmy za dużo błędów na zagrywce w ostatnim secie. Tak naprawdę sami oddaliśmy zwycięstwo, mogliśmy to wygrać" - stwierdził. Nasewicz był też bardzo krytyczny mówiąc o swojej grze w tie-breaku. "Przez cały mecz nie popełniałem błędów, a zacząłem to robić w piątym, najważniejszym secie" - skwitował, zwracając uwagę na to, że sam zaczął mylić się w zagrywce, popełnił błąd w ataku, został też zablokowany przez rywali.
Po stronie Japończyków najlepiej spisał się Ran Takahashi, który do dorobku drużyny dorzucił aż 26 punktów. Tak wysoka forma przyjmującego na tym etapie rozgrywek zaskoczyła Nasewicza. "Japonia niczym mnie nie zaskoczyła, ale nie spodziewałem się, że Ran tak zagra. Ale to jest wysokiej klasy zawodnik, więc pokazał, co potrafi" - podsumował polski atakujący.
Na zakończenie pierwszego turnieju polscy siatkarze w niedzielę o godz. 7 rano zmierzą się z Ukraińcami.






![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)




![Liga Narodów siatkarek: Zobacz najlepsze wymiany i obrony dnia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1D9NLGH3XFFS-C401.webp)