Polska przegrała, ale on nie zawiódł. Talent z Białorusi dał do myślenia Grbiciowi
Przerwa w reprezentacyjnej karierze Bartosza Kurka otwiera szansę do rywalizacji o miejsce w reprezentacyjnym ataku. W pierwszym turnieju Ligi Narodów w Linyi trener Nikola Grbić sprawdza dwóch młodych zawodników. Na dobre występy Bartosza Gomułki odpowiedział Alaksiej Nasewicz. Siatkarz pochodzący z Białorusi był najlepszym polskim zawodnikiem w przegranym 2:3 meczu z Japonią i z pewnością dał Grbiciowi do myślenia.

To było kolejne trudne spotkanie drużyny prowadzonej przez Nikolę Grbicia. Polscy siatkarze 24 godziny po porażce ze Słowenią zmierzyli się z Japonią, która przyjechała do Chin w mocnym składzie.
Grbić postanowił zaś dać szansę Alaksiejowi Nasewiczowi. 23-letni siatkarz zastąpił w składzie starszego o rok Bartosza Gomułkę, który z dobrej strony pokazał się w meczach z Kubą i Słowenią. I Nasewicz z pewnością nie zawiódł.
Polska przegrała, ale Alaksiej Nasewicz nie zawiódł. Udany występ atakującego
Od pierwszego seta był mocnym punktem polskiej drużyny. Łącznie zdobył 24 punkty, co było najlepszym wynikiem w kadrze Grbicia. W ataku wypadł więcej niż solidnie - skończył 60 procent piłek, popełnił tylko dwa błędy. Japończykom tylko raz udało się go zablokować.
Swoje zrobił też w polu zagrywki. Co prawda jeszcze na początku meczu Grbić nieoczekiwanie ściągnął go z boiska, gdy miał pojawić się w polu serwisowym - zastąpił go w ramach podwójnej zmiany rozgrywający Marcel Bakaj - ale potem "Biało-Czerwoni" sporo zyskiwali przy zagrywkach Nasewicza. Nie tylko po asach serwisowych, tych zanotował dwa. Do tego dołożył punkt blokiem.
Łącznie to właśnie Nasewicz zanotował najlepszą w całym zespole efektywność gry. W tej statystyce "wykręcił" wynik +14. Lepszy pod tym względem na całym boisku był tylko Ran Takahashi, gwiazdor reprezentacji Japonii - zagrał na +18.
Nikola Grbić będzie miał o czym myśleć. Młodzi siatkarze atakują
Pochodzący z Białorusi Nasewicz grał w młodzieżowej reprezentacji Polski, a od poprzedniego sezonu jest już w kadrze Grbicia. Wówczas w Lidze Narodów rozgrywał jednak głównie epizody. W tym w ataku jest jednak więcej miejsca, bo z gry w kadrze w tym sezonie zrezygnował Bartosz Kurek.
Dwa pierwsze miejsca w wyścigu do składu wydają się zajmować Kewin Sasak i Bartłomiej Bołądź, ale młodsi zawodnicy też mogą walczyć z doświadczonymi kolegami. Tym bardziej że Sasak jest po sezonie naznaczonym kontuzjami.
I w Linyi rywalizacja nabrała rumieńców. Mimo porażki polskiej drużyny 2:3 z Japonią Nasewicz sprostał wyzwaniu. Poprzeczkę wysoko zawiesił mu Gomułka. Choć w przeciwieństwie do niego nie rozegrał pełnego sezonu w klubie - do składu wskoczył w drugiej części sezonu - ze świetnej strony pokazał się na najwyższym poziomie. Wywalczył z PGE Projektem Warszawa brąz PlusLigi, zagrał w Final Four Ligi Mistrzów.
W meczach z Kubą i Słowenią zdobył odpowiednio 15 i 19 punktów, dobrze spisał się w polu zagrywki. Szansę od Grbicia więc wykorzystał. Teraz można spodziewać się, że drugą okazję do gry w podstawowym składzie otrzyma również Nasewicz. Ostatni mecz turnieju w Linyi Polska rozegra w niedzielę z Ukrainą. Potem Grbić podejmie decyzję, czy któryś z młodych zawodników dostanie szansę również w drugim tygodniu rywalizacji, w Gliwicach.
Mecz Polska - Ukraina w niedzielę o godz. 7. Relacja w Interia Sport, transmisja na antenach Polsatu Sport.











![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)



