Polscy siatkarze ograni przez Kubańczyków. To była zaskakująca wpadka na własnym terenie
Polscy siatkarze tegoroczną Ligę Narodów zainaugurują w Chinach meczem z reprezentacją Kuby, czyli rywalem, z którym przed rokiem już mierzyli się w fazie zasadniczej tych rozgrywek. Wówczas "Biało-Czerwoni" podjęli drużynę z Karaibów przed własną publicznością, a spotkanie zakończyło się zaskakującą wpadką. Podopieczni Nikoli Grbicia w 2026 roku chcieliby uniknąć powtórki tego scenariusza.

Reprezentacja Polski już 10 czerwca rozpocznie zmagania w tegorocznej siatkarskiej Lidze Narodów, drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia pierwszy turniej rozegra w chińskim Linyi, tam obrońcy tytułu zmierzą się kolejno z Kubą, Słowenią, Japonią i Ukrainą. "Biało-Czerwoni" nie mają co liczyć na taryfę ulgową od trenera, ten kilka dni temu w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zapowiedział, że chciałby po dwóch pierwszych turniejach, czyli ośmiu meczach, mieć już zapewniony awans do finałów Ligi Narodów.
"Czekają nas trzy dni meczowe z rzędu. Będę chciał dać szansę gry wszystkim zawodnikom, ale musimy też zdobyć jak najwięcej punktów. Ostatni turniej w Chicago będzie dla nas najtrudniejszy, bo zmierzymy się w nim z Bułgarią, Brazylią, Francją i gospodarzami. Chciałbym, abyśmy przed wyjazdem do USA mieli już niemal zapewnioną przepustkę do Final Eight" - mówił.
Polacy w Linyi będą więc walczyli o pełną stawkę, a celem będą cztery zwycięstwa. O to może nie być łatwo, szczególnie że już na inaugurację zmierzą się z niewygodnym rywalem. Kubańczycy bowiem przed rokiem potwierdzili, że potrafią postawić się najlepszym drużynom globu.
Liga Narodów siatkarzy. Kuba już przed rokiem ograła Polskę
Reprezentacja Kuby w 2010 roku wywalczyła wicemistrzostwo świata, później na wiele lat zniknęła ze światowej czołówki. W ostatnich sezonach jednak mozolnie odbudowuje swoją pozycję, a w poprzednim sezonie po raz pierwszy zagrała w finałach Ligi Narodów. Drużyna z Karaibów awans wywalczyła "rzutem na taśmę", a konkretnie podczas trzeciego turnieju fazy zasadniczej w Gdańsku. To właśnie tam Kubańczycy zmierzyli się z Polakami.
"Biało-Czerwoni", którzy wcześniej przegrali tylko dwa spotkania, po dwóch turniejach plasowali się na pozycji wicelidera rozgrywek, ustępowali jedynie Brazylijczykom. Kubańczycy z kolei byli klasyfikowani na 9. pozycji - awans do finałów Ligi Narodów uzyskiwało tylko siedem najlepszych ekip, ósme było zarezerwowane dla gospodarza medalowej imprezy, czyli Chińczyków. Kubańczycy mieli więc o co grać, zmagania w Polsce rozpoczęli zresztą udanie, bo od pokonania 3:2 Bułgarów. Tego samego dnia Polacy, również po tie-breaku, poradzili sobie z Iranem.
Następnego dnia, 17 lipca 2025 roku, doszło do wspomnianego meczu Kubańczyków z "Biało-Czerwonymi". Pierwszy set padł łupem naszych reprezentantów (25:22) i wydawało się, że ci pewnie będą kroczyli po końcowe zwycięstwo, szczególnie że ich rywale popełniali wiele błędów.
Siatkarski gigant ogłasza zmianę. Mentor Winiarskiego wraca do Polski
W drugiej partii Kubańczykom pomyłki przytrafiały się rzadziej, Polacy z kolei nie byli w stanie wypracować przewagi. Dwoił się i troił Tomasz Fornal, który straszył rywali zagrywką, ale ci finalnie i tak byli górą, wygrali 25:19. W trzecim secie poszli z kolei za ciosem, wygrali 25:21. Obraz gry wyraźnie martwił Grbicia, który dokonywał roszad w składzie, w pewnym momencie ściągnął z parkietu Wilfredo Leona, zastępując go Arturem Szalpukiem. To jednak nie przyniosło efektu, podobnie jak kolejne przeprowadzane przez Serba zmiany, "Biało-Czerwoni" przegrali 24:26, a cały mecz 1:3 (25:22, 19:25, 21:25, 24:26).
Dla Kubańczyków zwycięstwo za trzy punkty z Polakami było bardzo cenne. Siatkarze z Karaibów w Gdańsku dołożyli jeszcze dwa punkty za rozegrane tie-breaki z Francuzami i Chińczykami (oba mecze przegrali 2:3), to finalnie dało im siódme miejsce w tabeli Ligi Narodów i awans do finałów.
Kibicom polskiej kadry pozostaje mieć nadzieję, że podopieczni Grbicia wezmą rewanż za ubiegłoroczną porażkę i tym razem to oni będą górą. Mecz z Kubą zostanie rozegrany w środę 10 czerwca, początek o godz. 7 rano. Na relację tekstową na żywo z tego spotkania zapraszamy do Interii.












