Piątek w Ergo Arenie był dniem bez meczu polskich siatkarzy. Drużyna Nikoli Grbicia miała jednak trening w bocznej hali i na siłowni, za to w grze były cztery inne drużyny. Spotkaniem dnia zdecydowanie była rywalizacja Kuby z Francją. Obie drużyny wciąż walczyły bowiem o miejsce w fazie finałowej Ligi Narodów, do bezpośredniej rywalizacji przystąpiły z dorobkiem sześciu zwycięstw.
Faworytem byli mistrzowie olimpijscy z Francji, ale Kubańczycy w pierwszym secie mocno postawili się rywalom. W połowie seta to oni wygrywali 14:12, korzystając m.in. ze świetnych zagrywek atakującego Jose Masso, który szybko popisał się dwoma asami serwisowymi. To nie był zresztą koniec popisów siatkarzy z Karaibów w tym elemencie. Punkty w ten sposób dorzucili Robertlandy Simon i Miguel Lopez - Kuba pokonała rozbitych Francuzów 25:20.
Liga Narodów siatkarzy. Zacięty mecz Kuba - Francja, kadrowicze Grbicia na trybunach
Kubańczycy do meczu z Francją przystąpili uskrzydleni dwoma zwycięstwami w Trójmieście. Najpierw ograli tutaj Bułgarię, a w czwartek sensacyjnie pokonali 3:1 reprezentację Polski. Fantazji w Ergo Arenie im nie brakuje, jeden z punktów Lopez zdobył firmowym zagraniem francuskiego gwiazdora Earvina Ngapetha, czyli atakiem tyłem do siatki.
Początek drugiej partii należał jednak do Francuzów, którzy objęli prowadzenie 5:2. Z czasem ta przewaga tylko rosła. Podrażnionych mistrzów olimpijskich w ofensywie napędzał przyjmujący Trevor Clevenot, do tego z dobrej strony pokazał się francuski blok. Efekty były imponujące, bo mistrzowie olimpijscy rozbili rywali 25:15.
Kubańczycy po takim siatkarskim nokaucie się jednak podnieśli. Trzecia partia była wyrównana i rozstrzygnęła się dopiero w końcówce. Trwała w niej wymiana ciosów. Efektownym blokiem popisał się Simon, a w ostatniej akcji w ataku z prawego skrzydła pomylił się Theo Faure. Kuba wygrała 25:23 i coraz mocniej zanosiło się na sensację.
Mimo że polscy siatkarze w piątek w Gdańsku nie grali, na trybunach Ergo Areny pojawiło się kilka tysięcy kibiców. Zresztą również siatkarze Grbicia po treningu wyszli na chwilę podejrzeć Francuzów - w hali zasiedli m.in. Bartosz Bednorz, Tomasz Fornal i Jakub Popiwczak.
Grbić po porażce zaczął wymieniać nazwiska. Leon, Fornal, a to nie wszyscy
Tie-break w Ergo Arenie. Kubańczycy podbili serca kibiców
Kiedy rozpoczął się czwarty set, na trybunach już ich nie było, ale wciąż było co oglądać. Żadna z drużyn nie odpuszczała, ale w końcu Francuzi odskoczyli na trzy punkty. Ale Kubańczycy odpowiedzieli kapitalnymi zagrywkami, wyprawiali też cuda w obronie i zebrali owacje od polskich kibiców. W końcówce grę na długo przerwał challenge, przy okazji Francuzi obejrzeli żółtą kartkę za protesty, ale ostatecznie seta wygrali 25:21.
Tie-break to znów zwroty akcji i prowadzenie przechodzące z rąk do rąk. Francuzi wyrządzili jednak szkody rywalom swoją zagrywką i prowadzili 7:5. Serwis cały czas utrzymywał mistrzów olimpijskich na czele, nie zawodził Faure. Sprawę załatwił zagrywkami Antoine Brizard, Francja wygrała 15:9.
Kubańczyków po trzech meczach z rzędu w końcu czeka dzień odpoczynku, fazę wstępną Ligi Narodów zakończą rywalizacją z Chinami. Francuzi w sobotę zagrają z Iranem, w niedzielę z Polską.
Z Ergo Areny Damian Gołąb
Nadzwyczajna sytuacja w kadrze siatkarzy. Nikola Grbić był dosadny













