Oto pogromca Polaków. 37 punktów, siatkarz zapisał się w historii
Bez niego Słowenia nie wygrałaby z Polską 3:2. W thrillerze, jaki w Linyi w Chinach zaserwowali kibicom siatkarze obu drużyn, postacią numer jeden był Nik Mujanović. Nowy gwiazdor słoweńskiej siatkówki zdobył aż 37 punktów, ocierając się o rekord Ligi Narodów. "Momentami nie dowierzałem temu, co widzę" - przyznaje Słoweniec. Podopieczni Nikoli Grbicia nie znaleźli na niego sposobu, mimo że zablokowali go sześć razy.

Polscy siatkarze mieli w czwartek w Chinach wiele, by wygrać spotkanie ze Słowenią. Dwa razy roztrwonili przewagę w końcówkach setów, w tym w decydującym tie-breaku. Przede wszystkim jednak nie mieli po swojej stronie Nika Mujanovicia.
Niespełna 22-letni siatkarz w ostatnim sezonie był gwiazdą ligi francuskiej i spisał się tak dobrze, że sięga po niego Modena z ligi włoskiej, jednej z najsilniejszych na świecie. Takimi występami, jak ten w meczu z Polską Mujanović pokazuje, że i we Włoszech może być gwiazdą.
Nik Mujanović zapisał się w historii Ligi Narodów. "Brak mi słów"
To właśnie jego zagrywka przypieczętowała zwycięstwo Słowenii w tie-breaku. Obie drużyny miały piłki meczowe, ale w ostatniej akcji Mujanović zaskoczył polskich przyjmujących serwisem i Słowenia wygrała 19:17.
"Popatrzyłem, jak ustawiła się reprezentacja Polski, że ma czterech zawodników z tyłu. Ale też myślałem, by nie zrobić jakiejś głupoty. Zaufałem sobie, pomyślałem: spróbujmy. Brak mi słów" - podkreśla atakujący przed kamerą VolleyballWorld TV.
Ta zagrywka była jednak tylko ukoronowaniem kapitalnego występu Mujanovicia. Siatkarz, który wrócił na pozycję atakującego - w meczu z Chinami dzień wcześniej zagrał jako przyjmujący - był nie do zatrzymania. Zdobył aż 37 punktów. W całej historii Ligi Narodów lepszym rezultatem może poszczycić się tylko Nimir Abdel-Aziz, znakomity atakujący z Holandii.
"Dziękuję Urosowi [Planinsicowi, rozgrywającemu Słowenii - przyp.] za jakieś 80 piłek do ataku. Miło jest wrócić na swoją pozycję, lubię te zmiany, ale jednak czuję się pewniej w ataku. Jest dużo miejsca na poprawę, chociażby w zagrywce, co pokazały dwa pierwsze sety. Gra przeciwko tak dobrze blokującemu zespołowi jest dużym wyzwaniem" - skromnie skomentował swój występ Słoweniec.
Słowenia pokonała Polskę. Siatkarze Grbicia nie wykorzystali szans
Mujanović dokładnie atakował nieco rzadziej, ale 68 ataków to również wynik na tym poziomie rzadko spotykany. Skończył połowę piłek, przy tylu atakach nawet sześć bloków Polaków i sześć błędów w niczym mu nie umniejszają. Dwa punkty dołożył blokiem, jeden zagrywką.
I Słowenia wygrała drugi tie-break w pierwszym tygodniu Ligi Narodów, mimo że dwa razy polscy siatkarze niemal mieli ją "na widelcu".
"To, co pokazaliśmy, ta energia - nie rozegrałem zbyt wielu takich spotkań. Momentami nie dowierzałem temu, co widzę. Wszyscy walczyliśmy z całych sił i to było chyba kluczowe. Jestem ogromnie dumny z naszego zespołu i z naszego powrotu w tym meczu" - zaznacza Mujanović.
Słowenia w piątek ma dzień przerwy, wróci do gry w sobotę meczem z Kubą. Polska już jutro zagra z Japonią. Transmisje meczów Ligi Narodów na antenach Polsatu Sport.















