Niemcy gromili, a skończyło się wpadką. Zawiedli przed meczem z Polską
Pięć setów w meczu reprezentacji Argentyny i Niemiec w Gliwicach. Dwie drużyny, które w tym tygodniu zagrają z Polską, nie oszczędzały się na starcie drugiego turnieju Ligi Narodów. Oba zespoły potrafiły rozbić rywali w secie 25:15, ale i tak zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. W nim o włos lepsi okazali się siatkarze z Argentyny. Pierwszy dzień turnieju w Gliwicach zakończy mecz Polska - Belgia. Transmisje wszystkich spotkań na antenach Polsatu Sport.

Na drugi turniej w Gliwicach w znacznie lepszej sytuacji przyjechali Niemcy. W pierwszym tygodniu Ligi Narodów wygrali dwa spotkania, w tym niespodziewanie z Francją. Do siódmego miejsca, które gwarantuje udział w turnieju finałowym, po pierwszym tygodniu tracili dwa punkty.
Od tego sezonu prowadzi ich nowy trener. Michała Winiarskiego, który zrezygnował z posady po mistrzostwach świata, zastąpił Massimo Botti - w ostatnich rozgrywkach szkoleniowiec Asseco Resovii Rzeszów.
Jego zespół w pierwszym secie miał jednak problemy z Argentyńczykami. Drużyna z Ameryki Południowej objęła prowadzenie 7:2 i Botti poprosił o przerwę. Z czasem jego siatkarze zaczęli odrabiać straty, po asie Filipa Johna przegrywali tylko 13:15. To samo zrobił Simon Torwie i różnica zmalała do punktu. Argentyńczycy jednak dogonić się nie dali - pięć punktów zdobył dla nich Luciano Vicentin, wygrali 25:21.
Zwroty akcji w Gliwicach. Niemcy rozbili Argentynę, a potem taka odpowiedź
Argentyńczycy przylecieli do Polski w znacznie trudniejszej sytuacji. W pierwszym turnieju, w Brasilii, przegrali bowiem wszystkie cztery mecze. Zdobyli tam tylko punkt do tabeli, w całej stawce 18 drużyn gorzej wypadła jedynie Kuba.
W drugim secie meczu w Gliwicach Argentyńczycy dali się zdominować rywalom. Niemcy prowadzili od pierwszych akcji, szybko odskoczyli na trzy punkty. Pomagały im w tym zagrywki Tobiasa Branda - popisał się asem serwisowym - ale też skuteczna gra Erika Rohrsa. To m.in. dzięki jego siedmiu punktom Niemcy w drugiej części partii w pewnym momencie prowadzili już 19:12. Argentyńczykom nie pomogły zmiany, to rywale rozbili ich 25:15.
Mecz, który rozpoczął się o godz. 16.30, nie przyciągnął do Areny Gliwice tłumów. Za to trzecia partia przyniosła kolejną radykalną zmianę sytuacji na boisku. Argentyna wypracowała sobie bowiem sporą przewagę przy zagrywkach Agustina Losera - ze stanu 4:4 zrobiło się 10:4.
Na lidera argentyńskiej ofensywy wyrósł atakujący German Gomez. Jego drużyna nie tylko utrzymała przewagę do końca partii, ale i znacznie ją powiększyła. Zrewanżowała się Niemcom za dotkliwą porażkę w poprzednim secie, wygrywając ostateczne 25:15.
Zacięty początek turnieju w Gliwicach. Tie-break w meczu Argentyna - Niemcy
Początek czwartego seta w końcu był wyrównany. Ale w połowie partii przewagę zyskali Niemcy. Po ataku Yanna Bohme prowadzili 13:10. I w kolejnych minutach utrzymywali trzy, cztery punkty przewagi, mimo nie najlepszego przyjęcia. Druga część partii już tak zacięta nie była. Niemcy nie zmarnowali przewagi, wygrali 25:18 i doprowadzili do tie-breaka.
W nim na boisku trwała walka punkt za punkt. Po niemieckiej stronie w ataku przodował Rohrs. W końcu Argentyńczycy pomylili się w przyjęciu zagrywki i Niemcy zyskali minimalną zaliczkę przy wyniku 9:7. Ale tylko na chwilę, bo po nieudanej akcji europejskiej drużyny był remis 10:10. Emocjonującą końcówkę 15:13 wygrała Argentyna, pieczętując pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.
W pierwszym meczu w turnieju w Gliwicach błysnęła reprezentacja Turcji, która w trzech setach ograła Chiny. Pierwszy dzień zakończy mecz Polska - Belgia. Niemcy z kadrą Nikoli Grbicia zagrają w sobotę, Argentyna w niedzielę.
Z Gliwic Damian Gołąb













