Na 5. miejscu z bilansem ośmiu zwycięstw i czterech porażek fazę zasadniczą rozgrywek Ligi Narodów zakończyła siatkarska reprezentacja Polski. W ten sposób zawodnicy Nikoli Grbicia awansowali do turnieju finałowego, który odbywa się w chińskim Ningbo. W ćwierćfinale "Biało-Czerwoni" będą rywalizować z Japonią, która w pierwszym etapie uplasowała się na 4. lokacie.
Awans Polaków oznaczałby szósty półfinał tych rozgrywek z rzędu, a zarazem szansa na szósty medal z rzędu, gdyż siatkarze medale tej imprezy zdobywają nieprzerwanie od 2019 roku (w 2020 odwołano zmagania).
Co ciekawe do tej pory Polska wygrała te rozgrywki tylko raz, w 2023 roku, gdy drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia zanotowała znakomity sezon. Fazę zasadniczą zakończyła na najniższym stopniu podium notując 10 wygranych i dwie porażki. Podczas tych zmagań udało się jej pokonać m.in. Włochów, Francuzów czy Brazylijczyków.
Lepsi od nas byli jedynie Serbowie oraz Amerykanie, którzy od początku ówczesnej edycji prezentowali się wyśmienicie. Trzecie miejsce oznaczało dla Polski, że w ćwierćfinale turnieju finałowego rozgrywanego w Gdańsku będzie drużyna z 6. pozycji. Nią okazała się Brazylia, która z gospodarzami już w Lidze Narodów przegrała i to 3:0.
Ćwierćfinał ten zapowiadano, jako prawdziwy hit, lecz rzeczywistość okazała się nieco inna. Polacy zmotywowani grą przed własnymi kibicami wygrali pierwszego seta 26:24, a następne dwa mieli pod całkowitą kontrolą zwyciężając do 21 i 20. W ten sposób zameldowali się w półfinale, gdzie rywalem okazała się Japonia.
Kłopoty Polaków, potem takie sceny
Ten mecz zdecydowanie nie wyglądał tak, jak poprzedni z drużyną z Ameryki Południowej. Japończycy zaczęli od wygranej pierwszej partii 25:19. Następnie jednak sprawy w swoje ręce wzięli zawodnicy Grbicia, którzy zdołali doprowadzić do remisu zwyciężając seta 28:26.
Następna odsłona spotkania to jednak prawdziwe show w wykonaniu Polaków i wygrana 25:17. Czwarty set okazał się być przypieczętowaniem dobrej dyspozycji "Biało-Czerownych", bowiem triumfowali 25:21, a zarazem cieszyli się z awansu do finału.
W nim rywalami okazali się zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych, którzy w Lidze Narodów spisywali się wyśmienicie. W 1/4 finału pokonali po tie-breaku Francję, a w 1/2 zmiażdżyli Włochów. To nie przeszkodziło jednak Polakom na pokazanie im, kto jest lepszą drużyną.
Pierwsze dwa sety okazały się być bardzo wyrównane, gdyż pierw gospodarze wygrali 25:23, a następnie USA doprowadziło do remisu wygrywając do 24. Set ten tylko zmotywował Polskę do jeszcze lepszej gry, co poskutkowało wygraną 25:18, 25:18, a jednocześnie zwycięstwem całej Ligi Narodów.
Kadra Grbicia dokonała tego pierwszy raz w historii, odkąd przekształcono rozgrywki z Ligi Światowej na Ligę Narodów. Tym samym stała się czwartą reprezentacją, która wygrała tą rywalizację. Przed nimi dwukrotnie najlepsza była Rosja (2018 i 2019 rok), a także Brazylia (2021) i Francja (2022).
Liga Narodów okazała się być dopiero początkiem sukcesów reprezentacji Polski w tamtym sezonie. "Biało-Czerwoni" zwieńczyli kampanię 2023 złotem mistrzostw Europy.

















