Grbić wzdychał, as rywali szalał. Thriller w meczu siatkarzy ze Słowenią
Drugi mecz i pierwsza porażka polskich siatkarzy w Lidze Narodów. Dzień po koncercie w meczu z Kubą przyszedł dużo trudniejszy sprawdzian. Trener Nikola Grbić wzdychał po nieudanych akcjach, a jego siatkarze nie wykorzystali szansy i przegrali ważne końcówki setów ze Słowenią. Polska przegrała 2:3, nie do zatrzymania w Linyi okazał się atakujący rywali Nik Mujanović - zdobył aż 37 punktów.

I Polska, i Słowenia rozpoczęły Ligę Narodów zwycięstwem. O ile jednak mecz "Biało-Czerwonych" z Kubą nie miał wielkiej historii i trener Nikola Grbić mógł dać szansę debiutu w rozgrywkach aż sześciu zawodnikom, o tyle Słoweńcy wyrwali wygraną z Chinami dopiero po tie-breaku.
Na drugi mecz turnieju w Linyi selekcjoner polskiej kadry posłał skład z dwoma zmianami. Do szóstki wskoczyli przyjmujący Bartosz Firszt oraz środkowy Szymon Jakubiszak, jedyny zawodnik, który w spotkaniu z Kubą ani na moment nie pojawił się na boisku. Tym razem w rezerwie rozpoczęli kapitan Aleksander Śliwka i znakomity dzień wcześniej środkowy Jakub Majchrzak.
Zacięta rywalizacja Polaków i Słoweńców. Najpierw błysnął Kozamernik, potem Firszt
W drużynie Słowenii nieobecny tym razem był Toncek Stern, który rozpoczął turniej w podstawowym składzie. Na atak przestawiony został Nik Mujanović, czołowy zawodnik ligi francuskiej ostatniego sezonu. Słoweniec zamienia Francję na Włochy, a rozgrywający od początku szukał go w ataku. Ale to Polacy znacznie lepiej rozpoczęli spotkanie, wygrywając trzy pierwsze akcje, w tym dwie blokiem.
Przewagę stracili przy stanie 12:12, gdy Michał Gierżot nie utrzymał zagrywki Klemena Sena. Potem "Biało-Czerwoni" znów odskoczyli na trzy punkty, ale Mujanović doprowadził do remisu 20:20 i Grbić poprosił o czas. Końcówka była zacięta, Polska straciła w niej dwupunktową zaliczkę. Bohaterem został Jan Kozamernik - najpierw zablokował na środku atak Bartłomieja Lemańskiego, a w ostatniej akcji zaskoczył zagrywką Śliwkę, który wszedł do pomocy w przyjęciu. Słowenia wygrała 27:25.
I lepiej rozpoczęła drugą partię, od razu odskakując na dwa punkty. Wynik dwoma świetnymi zagrywkami odwrócił Firszt, dając Polsce prowadzenie 7:6. Po efektownym ataku przyjmującego "Biało-Czerwoni" mieli już trzy punkty przewagi. Ale Słoweńcy wkrótce odrobili straty. Kiedy w polskiej drużynie zabrakło asekuracji po bloku rywali, Grbić przymknął oczy, westchnął i poprosił o przerwę. Jego zespół przegrywał 16:17.
Później straty wzrosły do trzech punktów, Polska przegrywała nawet 18:21, ale zdołała dopaść Słoweńców. Pomogły zagrywki wprowadzonego z rezerwy Majchrzaka, interwencja w obronie Jana Firleja i opanowanie Firszta. Gdy Mujanović nie skończył piłki, która mogła dać Słowenii grę na przewagi, Firszt atakiem z lewego skrzydła dał Polsce zwycięstwo 25:23.
Liga Narodów siatkarzy. Tie-break w meczu Polska - Słowenia
Po polskiej stronie od początku znakomicie grał libero Maksymilian Granieczny, który nie miał problemów z przyjęciem zagrywki rywali. A drużyna Grbicia zaczęła trzecią partię od prowadzenia 4:1. Tyle że znów Słowenia szybko potrafiła zniwelować straty, a już przy stanie 11:10 dla rywali Grbić wprowadził na boisko Śliwkę - zastąpił Gierżota.
Dwa asy Bartosza Gomułki dały polskiej drużynie minimalny zapas punktowy, ale Słowenia odpowiedziała blokiem. Najpierw przy ataku Firszta, potem Gomułki. Polska odzyskała prowadzenie po asie serwisowym rezerwowego Majchrzaka. I była o krok od wygranej, prowadziła 24:22. Tyle że potem Słoweńcy zdobyli cztery punkty z rzędu. W przyjęciu i ataku nie poradził sobie Śliwka, w ataku rywali nie zawiódł zaś Mujanović - Polska przegrała 24:26.
Grbić na czwartą partię wrócił do Gierżota. A Polacy objęli w niej czteropunktowe prowadzenie i przy stanie 9:5 trener rywali Fabio Soli poprosił o przerwę. Ale przewaga "Biało-Czerwonych" rosła, po asie serwisowym Gierżota wygrywali już 13:7.
Różnicę do trzech punktów - również zagrywką - zmniejszył Mujanović. Ale w kolejnej akcji polscy siatkarze zablokowali atak asa rywali, a potem to samo zrobili przy zagraniu Sena. To była bezpieczna przewaga, której drużyna Grbicia nie zmarnowała. Gierżot zdobył sześć punktów, Polska wygrała 25:21.
Tie-breaka "Biało-Czerwoni" rozpoczęli od dwóch punktowych bloków. Soli poprosił o przerwę, ale po niej Polska wygrała trzecią akcję. Słowenia znów się jednak podniosła, Mujanović wykończył długą akcję i dał remis 6:6. A w następnej akcji rywale zablokowali atak Gomułki.
Grbić przywołał do siebie siatkarzy, a po akcji poprzedzonej dobrą zagrywką Lemańskiego Polska objęła prowadzenie 10:9. W kolejnej akcji środkowy popisał się asem serwisowym, przewaga sięgnęła trzech punktów. Tyle że za moment "Biało-Czerwoni" prowadzili już tylko 12:11. Po przerwie na żądanie Grbicia Słoweńcy wyrównali. Ważną akcję skończył jednak Jakubiszak, potem w aut zaatakował Kozamernik. Polska prowadziła 14:12, ale i tak zwycięzcę wyłoniła gra na przewagi. W niej Słowenia wygrała 19:17, a cały mecz 3:2.
W piątek polskich siatkarzy czeka trzeci dzień meczowy z rzędu. Ich kolejnym przeciwnikiem będzie Japonia, początek spotkania o godz. 14, transmisja na antenach Polsatu Sport. Słowenia ma dzień wolny, do gry wraca w sobotę spotkaniem z Kubą.
Sensacja sezonu atakuje Ligę Narodów. W kraju są bohaterami
Słowenia: Mujanović, Kozamernik, Braćko, Paninsić, Pajenk, Sen - Kovacić (libero) oraz Marovt, Okroglić, Stalekar
Polska: Gomułka, Lemański, Gierżot, Firlej, Jakubiszak, Firszt - Granieczny (libero) oraz Majchrzak, Śliwka, Nasewicz, Bakaj















