Ekstremalne zadanie polskich siatkarzy. Wilfredo Leon aż nie dowierzał
Wilfredo Leon w weekend rozegrał dopiero dwa pierwsze w tym sezonie mecze w reprezentacji Polski. Od razu trafił na wymagające warunki - przez kraj przetacza się fala upałów, a w niedzielę "Biało-Czerwoni" rozegrali w Gliwicach najdłuższy set w historii Ligi Narodów. - Ustanowiłem w niedzielę swój rekord. Wypiłem około cztery butelki napojów. To jest niesamowite, normalnie wystarcza mi jedna, może półtora - przyznaje Leon. As kadry tylko w pierwszych dwóch setach meczu z Argentyną atakował aż 30 razy i znów poprowadził drużynę do wygranej.

Już pierwszy mecz Wilfredo Leona w Gliwicach pokazał, ile z nim na boisku zyskuje reprezentacja Polski. Przyjmujący poprowadził zespół do wygranej 3:1 z Niemcami, zdobywając 17 punktów i biorąc na siebie ciężar gry w trudnych momentach.
Podobnie było w niedzielnym meczu z Argentyną. Leon znów szalał w ataku, ale również w polu zagrywki i bloku. Ostatecznie zdobył 28 punktów. Nie zgadza się jednak z tezą, że bez niego Polska nie wygrałaby z rywalami z Ameryki Południowej.
- Nie, ja tak nie myślę. Chłopaki dają sobie radę. Cieszę się, że dołączyłem do drużyny, jestem bardzo zadowolony, że trener mi pozwolił i mogłem jej pomóc. Ale to nie jest tak, że beze mnie nie dają rady. Dwa pierwsze mecze jednak też wygrali. To pokazuje, że oni też robią swoje - podkreśla przyjmujący reprezentacji Polski.
Wilfredo Leon od razu został liderem polskiej drużyny. Z Argentyną nie było inaczej
W niedzielę "Biało-Czerwoni" przegrali tylko pierwszego seta. Za to historycznego, bo tak długo nie trwała jeszcze żadna partia w Lidze Narodów. Ostatecznie Argentyńczycy zwyciężyli 50:48, a set trwał aż 59 minut. Zwykle w takim okresie udaje się rozegrać dwie partie.
- Nie mam na to słów. Przegraliśmy, ale trudno: walka była, każdy to widział. Ale nikt z nas w trakcie nie myślał o tym, że to historyczny set. Po prostu bardzo chcieliśmy walczyć o każdą kolejną piłkę. W pewnym momencie mieliśmy to już po naszej stronie, ale jakoś nie poszło. Pierwszy set pokazał nam, że musimy zmienić parę rzeczy: lepsze wykończenie ataku, koncentracja na zagrywce czy w bloku. I później powolutku wracaliśmy, to spowodowało, że wygraliśmy - uważa Leon.
Akurat on w pierwszych dwóch setach był niezwykle mocno eksploatowany. W pierwszych dwóch setach to on był najczęstszym wyborem Marcina Komendy na rozegraniu - wykonał aż 30 ataków, 19 z nich zamieniając na punkty.
Z czasem jednak rozgrywający polskiej kadry nieco zmienił dystrybucję w ofensywie i Leon dotrwał do końca spotkania, opuszczając boisko tylko na krótką zmianę.
- Marcin sam powiedział mi po meczu: "Uff, jak widziałem ten pierwszy set, to zrozumiałem, że coś trzeba zmienić". I potem dostawałem już jedną, dwie piłki w secie - wskazuje przyjmujący.
Liga Narodów. Polscy siatkarze w ekstremalnych warunkach
As reprezentacji Polski już w pierwszych występach w kadrze tego lata musiał zmierzyć się więc z ekstremalnymi warunkami. Nie chodzi jedynie intensywność gry i to, jak długo trwał pierwszy set - cały mecz, choć tylko czterosetowy, ciągnął się dwie i pół godziny.
Leon zwraca też uwagę na falę upałów, jaka przetacza się przez Polskę. W weekend w kraju padały rekordy temperatury, a Górny Śląsk nie był na tym tle wyjątkiem.
- Zdecydowanie czuję w nogach te mecze. Akurat trafiliśmy, a ja szczególnie, na dwa mega gorące dni. Co mam powiedzieć, po meczu byłem cały mokry. Ustanowiłem w niedzielę swój rekord, jeśli chodzi o picie. Wypiłem około cztery butelki napojów. To jest niesamowite, normalnie wystarcza mi jedna, półtora butelki - przyznaje Leon.
Z Gliwic Damian Gołąb








![Leon w swoim stylu. Najlepsze akcje z meczu Polska – Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DXZS2WD6P27-C401.webp)

!["Nie było co zbierać". Najlepsze ataki meczu Polska - Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DX75KD7UOXO-C401.webp)



![Kapitalna gra pod siatką. Najlepsze bloki meczu Polska - Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DV6B767IX8D-C401.webp)