Początek meczu zwiastował bardzo wyrównane widowisko. Oba zespoły szły punkt za punkt, a pierwsza partia długo nie miała wyraźnego faworyta. Brazylijki kilkukrotnie próbowały przejąć inicjatywę, jednak Amerykanki odpowiadały skuteczną grą w kluczowych momentach. O losach seta zadecydowała dopiero końcówka, w której reprezentacja USA zwyciężyła 26:24.
Druga odsłona również dostarczyła sporo emocji. Brazylijki starały się jak najszybciej odrobić straty i przez długi czas utrzymywały kontakt punktowy z rywalkami. Amerykanki ponownie zachowały jednak więcej spokoju w decydujących akcjach. Dzięki skutecznej grze w ataku oraz dobrej organizacji w obronie wygrały 25:22, przybliżając się do końcowego triumfu.
Po dwóch przegranych końcówkach Brazylijkom coraz trudniej było wrócić do swojego rytmu. Trzecia partia od początku układała się pod dyktando USA, które z każdą kolejną akcją budowały przewagę. Tym razem nie było już emocjonującej walki do ostatnich piłek - Amerykanki kontrolowały wydarzenia na boisku i stopniowo zwiększały dystans do przeciwniczek.
Ostatecznie trzeci set zakończył się wynikiem 25:16, a całe spotkanie zwycięstwem Stanów Zjednoczonych 3:0. Dla Amerykanek był to kolejny sygnał, że znajdują się w bardzo dobrej formie przed fazą finałową rozgrywek. Brazylijki, które jeszcze dwa dni wcześniej cieszyły się z wygranej nad Polską, tym razem musiały uznać wyższość świetnie dysponowanych rywalek.










