Lepiej w mecz weszły Bułgarki, które od początku narzuciły rywalkom swój rytm gry. Pierwszy set przez długi czas był bardzo wyrównany, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki z Bułgarii. Dzięki temu zwyciężyły 25:23 i wykonały pierwszy krok w stronę sprawienia niespodzianki przeciwko minimalnie wyżej notowanym Francuzkom.
Francja szybko odpowiedziała po zmianie stron. Druga partia również rozpoczęła się od wyrównanej walki, jednak z każdą kolejną akcją Francuzki coraz lepiej radziły sobie w kluczowych elementach gry. Zbudowana przewaga pozwoliła im kontrolować wydarzenia na boisku i doprowadzić do remisu po zwycięstwie 25:20.
Prawdziwe emocje przyszły jednak w trzecim secie. Żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać wyraźnej przewagi, a wynik wielokrotnie oscylował wokół remisu. Końcówka zamieniła się w prawdziwy maraton nerwów, w którym obie reprezentacje miały swoje szanse na objęcie prowadzenia w meczu. Ostatecznie to Francuzki okazały się skuteczniejsze, wygrywając niezwykle zaciętą partię 30:28 i przechylając szalę spotkania na swoją korzyść.
Po takim rozstrzygnięciu Bułgarkom trudno było odzyskać inicjatywę. Francja wykorzystała przewagę mentalną i w czwartym secie konsekwentnie utrzymywała kontrolę nad wynikiem. Choć rywalki do końca walczyły o doprowadzenie do tie-breaka, Francuzki nie wypuściły zwycięstwa z rąk. Wynik 25:22 przypieczętował ich triumf 3:1, a kluczowym momentem całego spotkania pozostała wygrana na przewagi w trzeciej odsłonie.









