Kiedy Brazylijki potrzebowały punktu, najczęściej zwracały się właśnie do Any Cristiny. Aż 23 z jej 26 punktów pochodziły z ataku, co najlepiej pokazuje, jak dużą odpowiedzialność wzięła na swoje barki. Od pierwszych akcji była aktywna w ofensywie i regularnie znajdowała sposób na kończenie nawet najtrudniejszych piłek. Polki przez cały mecz próbowały ograniczyć jej wpływ na grę, ale przyjmująca raz po raz przełamywała defensywę rywalek.
Dorobek Brazylijki nie ograniczał się jednak wyłącznie do skutecznych zbiórek punktów w ataku. Dołożyła także trzy oczka blokiem, udowadniając swoją wartość również w grze przy siatce. W spotkaniu, w którym wiele wymian było długich i niezwykle wyrównanych, takie dodatkowe punkty miały ogromne znaczenie. Każdy blok przybliżał Brazylię do utrzymania kontroli nad wynikiem.
Największe wrażenie robi jednak regularność Any Cristiny. Nie była zawodniczką, która błysnęła jedynie przez fragment meczu. Przez wszystkie cztery sety pozostawała główną opcją w ofensywie i utrzymywała wysoką skuteczność. W momentach, gdy wynik oscylował wokół remisu, rozgrywające często szukały właśnie jej, wiedząc, że potrafi wziąć odpowiedzialność za najważniejsze akcje.
Łącznie 26 punktów - 23 zdobyte atakiem i 3 blokiem - uczyniło Anę Cristinę najlepiej punktującą siatkarką całego spotkania. W starciu dwóch zespołów należących do światowej czołówki to właśnie ona była zawodniczką, która zrobiła największą różnicę. Brazylia wywiozła z Osaki zwycięstwo 3:1, a jej młoda liderka po raz kolejny potwierdziła, że należy do grona najbardziej niebezpiecznych skrzydłowych współczesnej siatkówki.










