Zła wiadomość dla polskich siatkarek, w Ankarze doszło do deklasacji. Muszą gonić
Polskie siatkarki na drugi turniej tegorocznej Ligi Narodów udały się do Tajlandii, tu wygrały już dwa mecze, zdobywając kolejne punkty do rankingu FIVB. "Biało-Czerwone" muszą jednak nie tylko regularnie punktować, ale też liczyć na potknięcia rywalek, by utrzymywać wysoką pozycję, tak ważną w kontekście walki o igrzyska. W tej kwestii prosto z Ankary nadeszła zła wiadomość dla podopiecznych Stefano Lavariniego.

Reprezentacja Polski siatkarek udanie zainaugurowała zmagania w tegorocznej Lidze Narodów, "Biało-Czerwone" w chińskim Nankinie wygrały trzy pierwsze mecze. Ich zwycięski marsz zatrzymały dopiero Chinki, pokonując naszą drużynę w stosunku 3:1. Podopieczne Stefano Lavariniego porażkę powetowały sobie w Tajlandii, tu na rozpoczęcie drugiego turnieju Polki rozbiły Bułgarki. A następnego dnia ponownie odnotowały zwycięstwo za trzy punkty, tym razem triumfując nad Ukrainkami.
Dla naszych siatkarek walka o kolejne zwycięstwa jest ważna nie tylko w kontekście rywalizacji o miejsce w turnieju finałowym Ligi Narodów. Każdy triumf to kolejne punkty do rankingu FIVB, a ten będzie jedną z podstaw do uzyskiwania kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Los Angeles dla drużyn, które nie wywalczą mistrzostwa kontynentu (w przypadku Polek mistrzostwa Europy) lub jednego z trzech czołowych miejsc na mistrzostwach świata o które, jak wiemy, w przypadku "Biało-Czerwonych" może być ciężko.
Polki muszą więc regularnie punktować i wystrzegać się wpadek, szczególnie w starciach z dużo niżej notowanymi rywalkami. "Biało-Czerwone" za pięć dotychczasowych zwycięstw w tegorocznej Lidze Narodów otrzymały łącznie 4.62 pkt, z kolei za porażkę z Chinkami odjęto im... aż 9.51 pkt.
Liga Narodów siatkarek. Rywalki Polek powiększają przewagę w rankingu FIVB
Podopieczne Lavariniego w 2026 roku już plasowały się na trzecim miejscu w rankingu FIVB, ale ostatnio straciły pozycję na podium. Nadzieję mogły pokładać jednak we wpadkach rywalek, szczególnie Turczynek, bo Włoszki i Brazylijki są na ten moment poza zasięgiem polskich siatkarek.
Turczynki drugi turniej Ligi Narodów rozgrywają przed własną publicznością, w Ankarze. Tam najpierw rozprawiły się z Belgijkami, odnotowując za ten triumf 3.18 pkt. W czwartkowy wieczór przyszło im się z kolei zmierzyć z Francuzkami. I tutaj gospodynie imprezy potwierdziły dobrą dyspozycję, triumfowały bardzo pewnie w trzech setach (25:17, 25:23, 25:20) prowadzone przez Melissę Vargas, która zdobyła 22 punkty.
Aktualne mistrzynie Europy i wicemistrzynie świata otrzymały za ogranie Francuzek 3.27 do rankingu FIVB, mają teraz 3,54 pkt przewagi nad czwartymi Polkami. Te kolejne spotkanie w Lidze Narodów rozegrają w sobotę 20 czerwca z Holenderkami, następnego dnia zmierzą się z Kanadyjkami. Oba te zespoły plasują się pod koniec czołowej dziesiątki rankingu FIVB (stan przed meczami zaplanowanymi na 19 czerwca), ewentualne porażki z nimi oznaczałyby odjęcie znacznej liczby punktów "Biało-Czerwonym".





![Niemiec po raz pierwszy w karierze zagra w finale Wimbledonu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1AKF9E8Y868O-C401.webp)




