Trzeci turniej fazy wstępnej Ligi Narodów rozgrywany w Japonii sprawia polskim siatkarkom większe problemy niż dwa pierwsze tygodnie rozgrywek. Przed przyjazdem do Chiby wygrały siedem z ośmiu spotkań, a w Japonii już dwa razy musiały uznać wyższość rywalek.
Dzień po porażce 1:3 z Brazylią w takim samym stosunku setów przegrały z Japonią. Gospodynie napędzane dopingiem japońskiej publiczności odwróciły losy czwartego seta, w którym Polki przez większość czasu prowadziły i były blisko doprowadzenia do tie-breaka.
"Atmosfera w hali była bardzo fajna. Jesteśmy rozczarowane, walczyłyśmy, starałyśmy się dać z siebie wszystko, co najlepsze, ale okazało się, że to za mało. Japonia pokazała, jak można zagrać. Trudno ją pokonać, co pokazał ten mecz" - skomentowała po meczu przed kamerą VollayballWorld Agnieszka Korneluk, kapitan polskiej drużyny
Problem polskich siatkarek się powtórzył. Sytuacja w Lidze Narodów się komplikuje
Liga Narodów siatkarek. Diagnoza po porażce Polski
Korneluk była jedną z najskuteczniejszych polskich siatkarek - zdobyła aż 18 punktów, co jak na środkową jest wynikiem znakomitym. O punkt więcej do gry drużyny wniosła Malwina Smarzek, która tym razem wystąpiła w podstawowym składzie.
W trakcie meczu trener Stefano Lavarini dokonał zresztą kilku zmian, szukając optymalnego zestawienia. Pomogła m.in. Julita Piasecka, na podwójnych zmianach pojawiały się Magdalena Stysiak i Alicja Grabka. Po spotkaniu jednak przede wszystkim komplementował rywalki.
"Możemy uczyć się od zespołu, który pokazuje tyle perfekcjonizmu. Samego podejścia do meczu, także z technicznego punktu widzenia, stabilności w grze. Nie byliśmy w stanie do końca rywalizować, brakowało nam agresji. Nawet kiedy mieliśmy dobry side-out. Walczyliśmy przez trzy sety, ale w niektórych momentach Japonki były bardziej precyzyjne i zasłużyły na wygraną. Czasami można zagrać tak fantastyczny mecz, gratulacje" - szczerze skwitował spotkanie Lavarini.
Porażka jego drużyny z Japonią sprawia, że "Biało-Czerwone" zakończą fazę wstępną Ligi Narodów poza pierwszą trójką. To może sprawić, że w ćwierćfinale turnieju finałowego w Łodzi zmierzą się z mocnym przeciwnikiem, na przykład mistrzyniami Europy z Turcji. Pozostał im jednak do rozegrania jeszcze jeden mecz - niedzielne spotkanie Polska - Bułgaria,
"Teraz nie myślę o tym, na kogo możemy wpaść, skupiamy się na ostatnim, niedzielnym meczu, bo to będzie miało wpływ na to, które miejsce zajmiemy przed fazą finałową" - podkreśla Korneluk.













