Polskie siatkarki w półfinale stanęły przed zadaniem najtrudniejszym z możliwych. Po drugiej stronie siatki stanęły Włoszki, aktualne mistrzynie olimpijskie, obrończynie tytułu w Lidze Narodów sprzed roku. "Biało-Czerwone" temu zadaniu nie sprostały, skończyło się szybką porażką 0:3.
W żadnym z setów polskim siatkarkom nie udało się zdobyć nawet 20 punktów. To już druga taka sytuacja w meczu z Włochami, podobnie było przed rokiem w półfinale Ligi Narodów w Bangkoku. Po spotkaniu trener polskiej kadry Stefano Lavarini gratulował rodaczkom awansu do finału, ale wskazywał też na to, czego zabrakło jego drużynie, by bardziej zbliżyć się do mistrzyń olimpijskich.
"Nie jesteśmy usatysfakcjonowani po tym meczu. To jasne, że między nami i Włochami jest dystans, podobnie zresztą jak w przypadku Włoch i wielu innych drużyn, ale jestem przekonany, że możemy grać lepiej niż dzisiaj. Mocniej walczyć. Nie kontrolowaliśmy wielu sytuacji, bardziej z technicznego niż taktycznego punktu widzenia. Różnice wynikały z jakości technicznej, ale też spokoju, który mogliśmy zachować w wielu momentach, zwłaszcza na początkach setów bardziej kontrolować naszą technikę i emocje. Jedno wpływało na drugie" - podkreśla Lavarini.
Wyjątkowe chwile tuż przed meczem. Stefano Lavarini w roli głównej
Liga Narodów siatkarek. Stefano Lavarini wprost po Polska - Włochy. "Zrzućcie to na mnie"
Trener reprezentacji Polski przekonuje, że przed meczem o trzecie miejsce najważniejsze jest to, by nie myśleć zbyt wiele o problemach ze spotkania z Włochami. Jego drużyna ma zresztą spore doświadczenie w podnoszeniu się po podobnych porażkach. Przed dwoma laty w Arlington i przed rokiem w Bangkoku Polki przegrywały półfinał, by potem zwyciężać w spotkaniach o trzecie miejsce.
Nie powiem, że należy zapomnieć o tym meczu, ale jeśli pozostaniemy w tym stanie, to będzie głupie. Ważne, by myśleć o meczu o trzecie miejsce, po nim podsumujemy całą tę podróż. Oczywiście potrzebujemy ducha drużyny. Co mamy zrobić? Pogrzeb? Musimy być wystarczająco cierpliwi i sprytni, jak w meczu z Chinami
Trener reprezentacji Polski w pomeczowej rozmowie z dziennikarzami postanowił zamieścić również zdecydowane przesłanie.
"Jutro gramy mecz o medal. Nie chcę uciekać przed krytyką czy osądem. Skupcie się na mnie, nie ma problemu. Jeśli chcecie kogoś krytykować, zrzućcie to na mnie. Nie przejmuję się, to wszystko moja wina. Ale jutro gramy, by wygrać, to jest moje przesłanie" - ogłasza Lavarini.
Polskie siatkarki mecz o trzecie miejsce rozpoczną w niedzielę o godz. 16. Rywala w walce o medal poznają po spotkaniu Brazylia - Japonia. Finał zaplanowano na niedzielę na godz. 20.
Z Atlas Areny Damian Gołąb














