Takie wieści o Stefano Lavarinim. Kompletnie się do tego nie nadawał
Stefano Lavarini od 2022 roku prowadzi reprezentację Polski w siatkówce kobiet. Przed Włochem szansa na trzeci z rzędu medal Ligi Narodów. 46-latek ma bogatą w sukcesy karierę trenerską, choć w młodym wieku się kompletnie nie nadawał do zawodowego sportu. Zresztą tego nigdy nie ukrywał.

Stefano Lavarini na początku 2022 roku został ogłoszony nowym trenerem reprezentacji Polski siatkarek. Zanim trafił do naszego kraju, to prowadził kluby z Włoch i Brazylii. Ponadto trenował reprezentację Korei Południowej, z którą zajął czwarte miejsce na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Reprezentacyjne sukcesy miały przyjść i przyszły z polskimi siatkarkami. Lavarini poprowadził biało - czerwone do brązowych medali Ligi Narodów w 2023 i 2024 roku. W najbliższych dniach stanie przed szansą na trzeci z rzędu medal. Od środy w Łodzi odbywać się będzie finałowy turniej, a Polki w ćwierćfinale zmierzą się z Chinkami.
Lavarini odsłonił karty. Oto skład reprezentacji Polski na fazę pucharową LN
Tak rozpoczęła się przygoda Stefano Lavariniego ze sportem
To, że Stefano Lavarini jest bardzo dobrym szkoleniowcem, nie ulega wątpliwości. Włoch jednak nie miał nigdy talentu do sportu. Jako młody chłopak trenował piłkę nożną. Nic dziwnego, ponieważ dorastał w kraju kochającym "calcio", a gdy miał 11 lat to w jego kraju odbył się piłkarski mundial. Lavarini był piłkarzem ASD Cireggio w swojej rodzinnej miejscowości, ale szybko zrezygnował z marzeń o zostaniu w tym sporcie.
- Byłem słaby we wszystkim, za co się tylko zabrałem. Nie było dyscypliny sportu, w której czymkolwiek bym się wyróżnił. Jak zacząłem grać w piłkę nożną, to szybko wylądowałem na ławce rezerwowych. Jak zabrałem się za karate, to ciągle wracałem do domu z wielką śliwką na oku. Zrozumiałem, że kariera zawodnicza jest nie dla mnie - mówił kilka lat temu w wywiadzie dla "Super Expressu".
Lavarini także trenował tenisa, bo chciał być jak Stefan Edberg. Szybko uświadomił sobie, że w tym sporcie także nie zrobi kariery. Jak to się stało, że trafił do siatkówki, której w ogóle nie trenował?
Nie ćwiczyłem nawet na jednym treningu siatkarskim. Próbowałem wielu sportów, ale we wszystkich byłem słaby. Podążając za kolegami, zacząłem interesować się lokalną, żeńską drużyną siatkówki. Każdy chłopak, który nie umiał grać w piłkę to robił
Pociągała go praca trenera. Lavarini zaczynał od pracy z młodzieżą
Sport jednak kochał miłością prawdziwą i szybko spróbował trenerskiego fachu. Początkowo śledził wyniki Omegny, a później trener młodzieży zapytał go, czy nie chciałby mu pomóc. Tak zaczęła się jego trenerska przygoda, która trwa do dzisiaj.
- Zawsze pociągała mnie praca trenera. Imponowało mi zawsze, jak wybitni sportowcy zdobywają złoto olimpijskie i stwierdziłem, że jedyną możliwość, by kiedyś brać w czymś podobnym udział, stworzy mi zawód szkoleniowca - mówił Lavarini.
Zapadła decyzja ws. przyszłości Lavariniego. To musiało się tak skończyć, już oficjalnie
Pracował w roli asystenta w wielu włoskich klubach, a także z reprezentacją Włoch kadetek. W 2012 roku przejął Foppapedretti Bergamo, które prowadził przez pięć lat. Później zdecydował się na pracę w brazylijskim Minas Tenis Clube. W latach 2019 - 2021 po raz pierwszy otrzymał szansę prowadzenia reprezentacji (Korei Płd.). Wtedy też wrócił do Włoch, gdzie najpierw prowadził Busto Arsizio, a następnie Igor Gorgonzola Novara. W latach 2023-2024 był szkoleniowcem Fenerbahce Stambuł, a od 2024 roku trenuje siatkarki Numia Vero Volley Milano.
Numerem jeden dla Lavariniego jest jednak praca z reprezentacją Polski. W fazie zasadniczej tegorocznej Ligi Narodów Polki zajęły czwarte miejsce. Wygrały 9 z 12 spotkań i lada moment powalczą o kolejny medal. Liga Narodów to jednak etap przygotowań do siatkarskich mistrzostw świata, które rozegrane zostaną między 22 sierpnia, a 7 września na Filipinach. Biało - czerwone zagrają w grupie z Niemkami, Kenijkami i Wietnamkami.














