Stefano Lavarini bez ogródek po porażce polskich siatkarek. Tego zabrakło jego drużynie
Polskie siatkarki trzeci turniej fazy zasadniczej Ligi Narodów rozpoczęły od starcia z Turczynkami, w którym początkowo spisywały się bardzo dobrze. "Biało-Czerwone" zdołały nawet urwać seta wicemistrzyniom świata, później jednak ich gra się posypała. Przyczyny takiego stanu rzeczy wskazał później Stefan Lavarini, który wypunktował braki swoich podopiecznych w tym spotkaniu.

Siatkarska reprezentacja Polski udanie zainaugurowała tegoroczną Ligę Narodów, w chińskim Nankinie podopieczne Stefan Lavariniego wygrały trzy z czterech spotkań. W Bangkoku odnotowały identyczny bilans, tam w ostatniej kolejce przegrały z Kanadyjkami. Ostatnie potknięcie w perspektywie całych rozgrywek może okazać się bardzo kosztowne dla "Biało-Czerwonych".
Polskie siatkarki trzeci turniej rozgrywają bowiem w Osace, tutaj czekają je starcia z potęgami, z którymi ciężko będzie o zwycięstwa. A to właśnie wygrane liczą się najbardziej w końcowej klasyfikacji fazy zasadniczej, która wyłoni uczestników turnieju finałowego - a w nim poza gospodyniami imprezy Chinkami zagra siedem najwyżej sklasyfikowanych zespołów.
"Biało-Czerwone" zmagania w Japonii rozpoczęły w środowy poranek czasu polskiego, zmierzyły się z aktualnymi wicemistrzyniami świata, czyli Turczynkami. Polki w pierwszej partii miały nawet piłki setowe, ale ich nie wykorzystały, ostatecznie górą były rywalki (27:25). W drugiej odsłonie meczu podopieczne Lavariniego szansy już nie zaprzepaściły, wygrały 25:20. Za ciosem nie poszły, zaczęły popełniać wiele błędów i były nieskuteczne w ataku, Turczynki wygrały dwa kolejne sety w stosunku 25:19, 25:19, a cały mecz 3:1.
Stefano Lavarini zdiagnozował problemy polskich siatkarek
Po meczu przed kamerą VolleyballWorld stanął Stefano Lavarini, którego poproszono o diagnozę tego, co wydarzyło się w meczu. Włoski szkoleniowiec zauważył, że rywalki w pewnym momencie bardzo mocno podniosły poziom swojej gry.
"Mieliśmy dobre dwa sety, a później Turczynki wyeliminowały swoje problemy w trzecim i czwartym secie. Pokazały dużo więcej jakości, znajdując więcej balansu, popełniając mniej błędów, kontrolując piłkę" - wyliczał.
Przy okazji Włoch "wypunktował" też błędy swoich podopiecznych. Zdradził, że w ostatnich dniach na treningach Polki pracowały nad systemem blok-obrona, którego funkcjonowanie jest kluczowe w takich meczach, jak ten z wicemistrzyniami śiata.
W sytuacjach po negatywnym przyjęciu zdarza nam się mieć duże problemy. Zwłaszcza wtedy, gdy przeciwnik dobrze przyjmuje
Na tym nie koniec, Lavarini miał też zastrzeżenia do bloku wskazując, że blokujące miały problemy z silnymi atakami Turczynek. A co poza tym zawiodło? "Myślę, że nie zawiedliśmy jeśli chodzi o realizację taktyki, natomiast zabrakło nam utrzymania poziomu" - wskazał.
"Biało-Czerwone" kolejny mecz w Osace rozegrają już w czwartek 9 lipca, o godz. 6 czasu polskiego zmierzą się z Amerykankami. Później czekają je jeszcze spotkania z Brazylią (10 lipca) i Japnią (12 lipca).










