Sensacyjna bohaterka polskiej kadry. Tego ruchu nikt się nie spodziewał
Polskie siatkarki po szalonym meczu z Chinami w Atlas Arenie awansowały do półfinałów Ligi Narodów. Zwycięstwa by jednak nie było, gdyby nie rezerwowe. Kapitalną zmianę dała Paulina Damaske, która pojawiła się na boisku w trzecim secie i pozostała już do końca partii. "Niesamowite emocje… Czuję się, jakbym latała. Myślę, że nikt nie spodziewał się, że wejdę" - podkreśla przyjmująca reprezentacji Polski. To m.in. dzięki niej Polska zagra w sobotę w półfinale turnieju z Włochami.

Polskie siatkarki czekały na ten mecz przez cały sezon. Od początku wiedziały, że w turnieju finałowym zagrają przed własną publicznością w niemal wypełnionej kibicami hali w Łodzi. Długo jednak wydawało się, że ćwierćfinał może skończyć się klapą.
"Biało-Czerwone" po przegranym pierwszym secie co prawda zdołały się podnieść, ale w trzecim znów wyraźnie przegrywały. I właśnie wtedy na boisku pojawiła się Paulina Damaske. W fazie wstępnej Ligi Narodów była raczej przyjmującą numer cztery, teraz jej wejście na boisko okazało się kluczowe i pomogło odmienić losy wygranego 3:2 spotkania z Chinkami.
"Niesamowite emocje… Czuję się, jakbym latała. Naprawdę, było tyle ludzi… Dla mnie to pierwszy turniej w tak wypełnionej hali. Słyszałam to do ostatniej piłki. Kibice nas ponieśli. Nie wiem, czy zasnę, bo mam w sobie takie emocje" - komentowała tuż po meczu.
Paulina Damaske bohaterką meczu Polska - Chiny. Rezerwowe odmieniły mecz
24-letnia przyjmująca w Lidze Narodów zadebiutowała w poprzednim sezonie, ale w tym roku dostała zdecydowanie więcej szans od trenera Stefano Lavariniego. Zastąpiła na boisku Martynę Łukasik, czyli jedną z podstawowych zawodniczek reprezentacji.
I wypadła znakomicie. W ciągu dwóch i pół seta zdążyła zdobyć 11 punktów, nie popełniając żadnego błędu w ataku. Jeden punkt zdobyła zagrywką, dwa blokiem - jeden z nich w tie-breaku był szczególnie spektakularny.
Czy to był mój mecz życia? Tak i mam nadzieję, że nie ostatni, że dopiero się to zaczyna. Cieszę się, że mi to wyszło. Dziewczyny mnie podbudowały, powiedziały, że mi się uda. Wzajemnie się napędzałyśmy i dawałyśmy sobie poczucie pewności
Jej dyspozycję doceniły zresztą również koleżanki z drużyny. Pochwały pod jej adresem płynęły również z ust bardziej doświadczonych zawodniczek.
"Pięknie zagrała Paula. Ona ma super blok. Zawsze jak mam ją naprzeciwko siebie na siatce, to raczej po prostej się nie wybieramy" - komentuje Malwina Smarzek, atakująca kadry.
Polska zagra w półfinale Ligi Narodów. Paulina Damaske zaskoczeniem. "Nikt się nie spodziewał"
To Damaske zdobyła również ostatni w meczu Polska - Chiny punkt dla "Biało-Czerwonych". Jak się jednak okazuje, siatkarka nawet nie zdawała sobie sprawy, że to była piłka meczowa.
"Nawet nie wiedziałam, że już skończył się mecz. Po prostu wiedziałam, że muszę skończyć tę piłkę, że musimy zdobyć jeszcze jeden punkt. Miało to być zupełnie inne zagranie, wyszło inaczej. Myślę, że nikt się nie spodziewał, że wejdę. Następne spotkania pewnie będą troszkę cięższe. Ale i tak ciężko było mi się czasami przebić w bloku, to naprawdę dobry zespół. Ale ostatniej piłki Chinki nie przewidziały" - uśmiecha się Damaske.
Z Łodzi Damian Gołąb, Tomasz Kalemba











![Japonia - Polska. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1EK2U56I0GB9-C401.webp)


