Sensacja stała się faktem, Lavarini mógł świętować. Polki górą nad faworytkami
Już w środę siatkarska reprezentacja Polski kobiet przystąpi do turnieju finałowego Ligi Narodów. W ćwierćfinale rozgrywek podopieczne Stefano Lavariniego zmierzą się z kadrą Chin i powalczą o powtórzenie sukcesu sprzed roku, gdy zdobyły brązowy medal. Wówczas w drodze po krążek udało się sensacyjnie pokonać Turcję, a następnie Brazylię.

Bardzo dobrze w fazie zasadniczej tegorocznej Ligi Narodów spisały się reprezentantki Polski. Na 12 meczów zdołały wygrać aż dziewięć, co pozwoliło im zakończyć ten etap rozgrywek na 4. miejscu. Lokata ta oznaczała, że w ćwierćfinale rywalem będzie drużyna z miejsca o jedno niżej. Tym została kadra Chin, z którą niedawno drużyna Stefano Lavariniego wygrała 3:1 w ramach spotkania towarzyskiego. W przypadku wygranej "Biało-Czerwone" znajdą się w najlepszej czwórce i powalczą o powtórzenie sukcesu sprzed roku.
Wówczas kadra zakończyła fazę zasadniczą na 3. miejscu, przegrywając jedynie dwa mecze, co oznaczało, że w ćwierćfinale przyjdzie im mierzyć się z zespołem z 6. lokaty. Los sprawił, że była to początkowo faworyzowana Turcja. Mimo to na turniej finałowy Ligi Narodów 2024 w Bangkoku Polki jechały bardzo podbudowane i pewne swego.
Tamten mecz nie rozpoczął się dla nich kolorowo, bowiem przegrały pierwszego seta 20:25. Z czasem zespół Lavariniego spisywał się coraz lepiej, co pozwoliło zwyciężyć seta 25:22 i doprowadzić do wyrównania w setach. Co więcej "Biało-Czerwone" pozostały na fali wznoszącej, dzięki czemu zdołały wygrać kolejną partię aż do 19.
W ten sposób od półfinału dzielił ich zaledwie jeden set. Turczynki pokazały jednak, że nie zamierzają się poddać tak łatwo i doprowadziły do tie-breaka. W nim lepsze okazały się reprezentantki Polski, dzięki czemu awansowały do półfinału.
W nim po całkowicie jednostronnym meczu lepsze okazały się Włoszki, które zameldowały się w finale. Nasze zawodniczki czekał podobnie, jak w 2023 roku mecz o brązowy medal. Tam przyszło im rywalizować z reprezentacją Brazylii, która nieoczekiwanie uległa Japonii.
Polki napisały historię, drugi medal z rzędu
W tym spotkaniu zespół Stefano Lavariniego ponownie nie był stawiany w roli faworyta. Polki wybiegły na boisko bez żadnych kompleksów, co pozwoliło niedługo po starcie meczu cieszyć się z wygranego pierwszego seta, 25:21. W kolejnej odsłonie brązowe medalistki Ligi Narodów z 2023 roku były bardzo bliskie powiększenia prowadzenia, gdyż miały aż dwie piłki setowe. Nie udało się im jednak wykorzystać żadnej z nich, a chwilę później z wyrównania cieszyły się rywalki.
Trzecia partia to znów popis Polek. Całkowita kontrola przebiegu seta i znów wygrana do 21. Brazylijki pokazały, że mimo średniej gry wciąż są groźnie, co pozwoliło im ponownie doprowadzić do remisu. Do poznania brązowego medalisty Ligi Narodów 2024 był potrzebny tie-break.
Początkowo gra toczyła się punkt za punkt. Polki zdołały w pewnym momencie odskoczyć na aż trzy "oczka" i prowadziły 7:4. Co więcej, chwilę później zrobiło się 11:6. Wtedy stało się pewnym, że te nie oddadzą już tego prowadzenia i znów będą mogły się cieszyć z brązowego medalu. Tak się stało, bowiem doprowadziły decydującego seta do końca, wygrywając go 15:9.
Dzięki temu Stefano Lavarini i jego drużyna świętowała drugi rok z rzędu brązowy medal Ligi Narodów. W tym roku turniej finałowy odbędzie się w Łodzi. Rozpocznie się 23 lipca i potrwa do 27. Mecz Polska - Chiny odbędzie się już w środę, a jego początek zaplanowany jest na 20:00. Relację tekstową "na żywo" z tego starcia będzie można śledzić w serwisie Interii Sport. Polki w przypadku pokonania Chinek zmierzą się z wygranym meczu Włochy - USA.













![Najlepsze loby - Wimbledon 2026 kobiet [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CTZ50M4RG1R-C401.webp)


