Polskie siatkarki w tym sezonie zachwycały w Lidze Narodów, wygrywając aż dziewięć z dwunastu spotkań w fazie wstępnej rozgrywek. Najsłabiej wypadł ostatni turniej, w którym przegrały dwa spotkania - z Brazylią i Japonią. To zepchnęło je z podium tabeli i sprawiło, że Stefano Lavarini - nawet mimo zwycięstwa w ostatnim meczu z Bułgarią - nie był w pełni zadowolony z ostatniego tygodnia rozgrywek.
"Oczekiwaliśmy, że będziemy nawet bardziej konkurencyjni niż ostatecznie byliśmy. Dwa mecze z Brazylią i Japonią to osobne historie. W pierwszym brakowało nam ciągłości w grze. Po meczu z Japonią możemy po prostu powiedzieć, że przeciwnik był świetny, a my walczyliśmy. Przegraliśmy dwa mecze, więc wyciągniemy z tego turnieju lekcję, która pomoże nam się rozwinąć" - podkreśla selekcjoner.
Liga Narodów siatkarek. Stefano Lavarini z jasnym przekazem. Dwa cele
Dwie porażki w ostatnim tygodniu sprawiły, że "Biało-Czerwone" spadły z podium na czwarte miejsce w tabeli. To z kolei zdecydowało, że polskie siatkarki zagrają w ćwierćfinale z Chinkami, które finiszowały na piątym miejscu, wygrywając tyle samo spotkań, co Polska.
Lavarini całą fazę wstępną Ligi Narodów ocenia pozytywnie. Zaznacza, że w jej trakcie realizował dwa cele.
"Jesteśmy na drodze, na której powinniśmy być. Zdecydowaliśmy się potraktować te rozgrywki jako przygotowanie do ćwierćfinałów w Łodzi. Ale to też pierwszy sezon po igrzyskach, pierwszy sezon nowego cyklu. Mamy więc wiele okazji, by się rozwijać - powinniśmy inwestować, dawać kolejne doświadczenia na międzynarodowym poziomie zawodniczkom, które w ostatnich dwóch latach nie miały takiej okazji. To chwila, w której warto w nie zainwestować. To były nasze dwa cele" - przekonuje Lavarini.
Oprócz Japonii i Brazylii polskie siatkarki przegrały jeszcze tylko z Turcją, i to po tie-breaku. A przecież "Biało-Czerwone", jako gospodynie turnieju finałowego, nie musiały martwić się o miejsce w tabeli rozgrywek. Selekcjoner w podsumowaniu dotychczasowych meczów Ligi Narodów nie skupia się więc na wynikach.
"Zebraliśmy trochę doświadczeń, trochę lekcji, rozegraliśmy kilka bardzo dobrych spotkań. Popełniliśmy kilka błędów, czasami słabo wchodziliśmy w mecz i potrafiliśmy się odbudować. Staramy się nauczyć tego, by za każdym razem dobrze rozpoczynać mecze, ale też radzić sobie z przeciwnościami. To część procesu" - zaznacza Lavarini.
Kiedy skład na finały Ligi Narodów? Selekcjoner siatkarek zapowiada
Wśród nowych zawodniczek, o których wspomina selekcjoner, są Weronika Centka-Tietianiec, Paulina Damaske czy Julita Piasecka. Damaske wzięła udział we wszystkich trzech turniejach fazy wstępnej Ligi Narodów, jej dwie koleżanki w dwóch ostatnich. Lavarini w Belgradzie i Chibie korzystał już z tej samej 14-tki siatkarek, selekcja wygląda więc na zakończoną. Mimo to Włoch zamierza czekać z ogłoszeniem składu na turniej finałowy w Łodzi.
"Nie wiem, kiedy ogłoszę skład. Tuż przed deadline'em, jak zwykle to robimy" - zapowiada Lavarini.
Polskie siatkarki rozpoczną rywalizację w turnieju finałowym 23 lipca. Jeśli mecz Polska - Chiny zakończy się ich zwycięstwem, dwa dni później czeka je półfinał, a w niedzielę 27 lipca mecz o medal Ligi Narodów. Dwie ostatnie edycje tych rozgrywek Polki kończyły z brązowymi medalami.
Polscy siatkarze mają problem. Potrzebny jest plan awaryjny. Grbić zdradza













