Polskie siatkarki spotkanie z Włoszkami w Atlas Arenie w Łodzi rozpoczęły znakomicie. Wygrały cztery pierwsze akcje i wydawało się, że będą w stanie nacisnąć na Włoszki, zapędzić je do narożnika. Pierwszy set szybko się jednak wyrównał, z czasem to mistrzynie olimpijskie zaczęły dominować i wygrały 25:18.
W dwóch kolejnych setach tylko chwilami "Biało-Czerwone" były w stanie rywalizować z Włoszkami jak równy z równym. Szczególnie bolesne dla siatkarek i kibiców było to, co zdarzyło się w trzecim secie - partia zakończyła się siatkarskim nokautem 14:25.
Co prawda niepokonane do soboty w 27 oficjalnych meczach Włoszki były faworytem półfinału, ale rozmiary porażki Polek mogą nieprzyjemnie zaskakiwać. Agnieszka Korneluk, kapitan reprezentacji Polski, nie upatruje jednak przyczyn porażki w braku wiary we własne możliwości.
- Jedną sprawą jest wiara, a drugą przełożenie jej na poczucie na boisku i pokazanie swoich umiejętności. Myślę, że w tym meczu wszystko zależało od nas. Na początku pokazałyśmy, że jesteśmy w stanie przeciwstawić się Włoszkom, później już nie funkcjonowało to tak dobrze. I one pokazały, że są topowym zespołem - nie owija w bawełnę reprezentantka Polski.
Wyjątkowe chwile tuż przed meczem. Stefano Lavarini w roli głównej
Kapitan polskich siatkarek rozczarowana po porażce. "Jest mi bardzo przykro"
Sama Korneluk na tle reprezentacji Włoch jednak nie zawiodła. Zdobyła 11 punktów, najwięcej w polskiej drużynie - a dla środkowej to nie lada wyczyn. W ataku skończyła sześć z dwunastu piłek od rozgrywających, potrafiła też błysnąć w bloku - zdobyła nim aż pięć punktów.
Momentami jej bloki dawały nadzieję na to, że Polska złapie jeszcze kontakt z Włochami. To się jednak nie udało, Włoszki awansowały do finału w kapitalnym stylu, a "Biało-Czerwonym" po raz trzeci z rzędu pozostaje rywalizacja o brąz Ligi Narodów.
- Cały czas jestem zdania, że jesteśmy w stanie do nich dobić. Wierzę w tę drużynę. Jest mi bardzo przykro, tym bardziej że przed taką publicznością, jak tutaj w Polsce, nie pokazałyśmy tego, co potrafimy - przekonuje Korneluk.
Kapitan reprezentacji Polski po porażce z Włochami rozmawiała z dziennikarzami dość krótko, ale miała ważny powód. Po spotkaniu została wytypowana do kontroli antydopingowej. To standardowa procedura, po spotkaniach o wysoką stawkę często jedna z zawodniczek jest sprawdzana przez kontrolerów.
Polskie siatkarki po dwóch brązowych medalach wywalczonych daleko od Polski, w Stanach Zjednoczonych i Tajlandii, w końcu mają szansę świętować duży sukces przed swoimi kibicami. Do tego potrzebna jest jednak wygrana w niedzielnym meczu z Japonią o trzecie miejsce. Transmisję ze spotkania przeprowadzi Polsat Sport, można ją śledzić także w Polsat Box Go. Relacja "na żywo" w Interia Sport. Początek walki o medal o godz. 16.
Z Atlas Areny Damian Gołąb













