Damian Gołąb, Interia Sport: Jakie emocje towarzyszyły ci po ostatnim gwizdku meczu z Japonią?
Aleksandra Gryka, środkowa reprezentacji Polski: Od niedowierzania, że to mecz o brązowy medal, poprzez stres, po gigantyczną ekscytację i nerwy. Plejada emocji, o to właśnie chyba chodzi w sporcie - żeby dawał takie emocje i doświadczenia. Ten brązowy medal to nie jest tylko krążek, ale też wszystko to, co się za nim chowa.
Ta doba między przegranym półfinałem a spotkaniem z Japonią była trudna?
- Tak, to nie była łatwa doba. To, jak każda z nas się wzajemnie wspiera, poczucie tego wsparcia, dało nam pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa. "Szacun" dla mojej drużyny, bo jest po prostu niesamowita.
Wspomnienie tego, co wydarzyło się w Łodzi, że mogłyście świętować wśród polskich kibiców, zostanie z tobą do końca życia?
- Na pewno. Tym bardziej, że to mój pierwszy sukces z reprezentacją, po bardzo ciężkim półfinale, w którym wyglądało to średnio. To było podniesienie się, zmartwychwstanie. Te emocje będą ze mną na zawsze, będą mnie motywować na kolejne lata.
Trudno oglądało się to spotkanie z boku, z kwadratu dla rezerwowych? W takich sytuacjach nerwy chyba czasami są większe niż na boisku.
- Ufam moim koleżankom i wiedziałam, że spokojnie sobie poradzą. Oczywiście stresowałam się, jak pewnie każdy w tej hali. Byłam gotowa, by w razie potrzeby wejść i pomóc. Ale też wiedziałam, że dziewczyny są super przygotowane do tego meczu, dadzą z siebie wszystko. I mimo że byłam w kwadracie dla rezerwowych, byłam z nimi sercem na boisku.
Wojna w kraju mistrzostw świata. Polskie siatkarki czekają na decyzję władz
Liga Narodów siatkarek. Aleksandra Gryka z brązowym medalem. "Będziemy pracować jeszcze ciężej"
Patrząc na całą Ligę Narodów, była to dla was długa podróż. To chyba bardzo wyczerpujący turniej?
- Tak, to na pewno bardzo ciężkie. Szczególnie patrząc na to, że zmieniamy strefy czasowe, grania jest bardzo dużo w bardzo krótkim czasie. To męczący turniej. Ilość informacji, jaką musimy przyswoić przed meczami… To absolutnie turniej intensywny. Tym bardziej więc to zwycięstwo z Japonią smakuje bardzo dobrze, bo dałyśmy sobie z tym radę. Kilka ciężkich, bardzo dobrze przepracowanych tygodni przemieniło się w medal.
To dobry prognostyk na mistrzostwa świata, w których w ćwierćfinale ponownie możecie trafić na Włoszki?
- Ten sobotni mecz z Włoszkami był bardzo dobrą lekcją, by znaleźć spokój i grę, którą pokazałyśmy z Japonią. To doświadczenie, które weźmiemy ze sobą na mistrzostwa świata. A to, jak potoczy się tam ewentualny mecz z Włochami, to już inna historia. Mamy miesiąc przygotowań, będziemy pracować jeszcze ciężej. Myślę, że doświadczenia z tego turnieju zaowocują.
Rozmawiał w Łodzi Damian Gołąb








![ME w siatkówce 2026. Kiedy grają Polacy? [TERMINARZ, TRANSMISJE]](https://i.iplsc.com/000N5TTTRXE8X2H9-C401.webp)





