Polska siatkarka z apelem przed meczem o medal. To pomoże "Biało-Czerwonym"
Polskie siatkarki trzeci raz z rzędu zagrają o brąz Ligi Narodów. Mają niespełna dobę, by podnieść się po bolesnej porażce z reprezentacją Włoch i znaleźć sposób na Japonię. Po przegranym półfinale mankamentów w grze polskiej drużyny nie bała się wskazać Magdalena Jurczyk. "Nie było widać tego, że bardzo chcemy. Mam wrażenie, że w pewnym momencie czekałyśmy, aż ten mecz się skończy" - przyznaje polska środkowa. Mecz Polska - Japonia dziś o godz. 16.

Polskie siatkarki chciały uniknąć powtórki z historii, ale się im nie udało. Drugi raz z rzędu nie potrafiły przeciwstawić się Włoszkom w półfinale Ligi Narodów. Podobnie jak przed rokiem w Bangkoku, tak i w sobotę w łódzkiej Atlas Arenie rywalki z południa Europy okazały się zdecydowanie lepsze od "Biało-Czerwonych".
Polska przegrała z Włochami 0:3 i po raz trzeci z rzędu pożegnała się z marzeniami o złocie już w półfinale. Zaskakujące były jednak rozmiary porażki, bo w żadnym z setów Polki nie dotarły nawet do granicy 20 punktów.
"Traciłyśmy w pewnym momencie punkty seriami i nie było żadnej agresywnej reakcji z naszej strony. Nie było widać tego, że bardzo chcemy. Mam wrażenie, że w pewnym momencie czekałyśmy, aż ten mecz się skończy" - przyznaje Magdalena Jurczyk, środkowa polskiej drużyny.
Liga Narodów siatkarek. Polki liczą na wsparcie. "Nie ma niczego lepszego"
Niespełna 30-letnia zawodniczka po raz drugi z rzędu pojawiła się na boisku jako rezerwowa, zastępując Aleksandrę Grykę. W przeciwieństwie do meczu z Chinkami, tym razem doczekała się wystaw do ataku od rozgrywających, choć tylko dwóch - zdobyła przeciwko Włoszkom jeden punkt.
Po półfinałowej porażce podkreślała, że czuje niedosyt. Wskazywała na mankamenty w obronie, ale i dobrą grę rywalek. Skupiała się jednak przede wszystkim na tym, co przed polską drużyną, czyli spotkaniu o trzecie miejsce.
Musimy jak najszybciej zapomnieć trochę o tym meczu, skupić się. W niedzielę ważny dzień. To, że w sobotę przegrałyśmy, w niedzielę niczego nie zmieni. Postaramy się przygotować taktycznie do tego meczu. I zmienić mentalnie, by się podbudować. Myślę, że w niedzielę naprawdę odegra to ważną rolę. Gramy u siebie, wiemy, jaką mamy publiczność i na co nas stać. Musimy po prostu zdobyć ten medal
Polska siatkarka, która ma już w dorobku dwa brązowe medale Ligi Narodów, bardzo liczy na wsparcie kibiców w spotkaniu z Japonią. Bilety na niedzielne mecze o medale wyprzedały się jeszcze przed półfinałami, znów jest więc szansa, że w hali, jak w sobotę, pojawi się ponad 11 tysięcy ludzi.
"Nie ma niczego lepszego niż nasi kibice w tej hali. Naprawdę czuć z ich strony wsparcie. Przede wszystkim 'Mazurek Dąbrowskiego' śpiewany przed meczem, doping prowadzony w trakcie - to naprawdę robi na nas wrażenie. Bardzo zapraszamy kibiców na niedzielę, bo wiemy, jak dla nas są ważni. Mam nadzieję, że pomogą nam wygrać i później będą z nami świętować" - mówi Jurczyk.
Spotkanie Polska - Japonia rozpocznie się o godz. 16. Cztery godziny później mecz o złoto, w którym Brazylia zmierzy się z Włochami. Transmisje spotkań w Polsacie Sport i Polsat Box Go, relacje "na żywo" w Interia Sport.
Z Łodzi Damian Gołąb












