Polska siatkarka odkrywa prawdę o medalu. Tak kadra podniosła się po porażce
Polskie siatkarki w niedzielę wieczorem świętowały trzeci brązowy medal Ligi Narodów, ale to, co najważniejsze, wydarzyło się w trakcie godzin poprzedzających spotkanie o trzecie miejsce z Japonią. Opowiada o tym Aleksandra Szczygłowska, libero reprezentacji Polski. "To była bardzo trudna doba. Każda z nas radziła sobie z nią, jak mogła. Chwilę posiedziałyśmy razem i porozmawiałyśmy o tym, co możemy zrobić, by w meczu z Japonią wyglądało to inaczej, by spróbować razem to rozwiązać. Myślę, że to przyniosło skutek" - zdradza libero polskiej kadry.

Polskie siatkarki trzeci raz pokazały, że w ważnych momentach potrafią błyskawicznie podnosić się po porażkach. W trzeciej kolejnej edycji Ligi Narodów nie podłamały się po przegranym półfinale i odbudowały w spotkaniu o trzecie miejsce.
Tym razem w Łodzi, przy dopingu niemal wypełnionej Atlas Areny, podniosły się po bolesnej porażce 0:3 z reprezentacją Włoch, późniejszym triumfatorem turnieju. Spotkanie z Japonią rozpoczęły od mocnego uderzenia i wytrzymały w nim do końca, mimo że rywalki z Azji były w stanie odpowiedzieć i wygrać seta. Ale ostatecznie to Polki mogły świętować z kibicami kolejny sukces.
"Rozegranie tego meczu nie było dla mnie łatwe. Dwa poprzednie nie były dla nas najłatwiejsze. Czuć było, że nie mamy tej formy, że nie jesteśmy tak pewne siebie, jak byśmy tego chciały. Ten medal znaczy więc bardzo dużo, pokazałyśmy, jak się podnieść po ciężkim wcześniejszym meczu" - opisuje Aleksandra Szczygłowska.
Polska siatkarka opowiada o kulisach sukcesu. Tak Polki podniosły się po półfinale
Kluczowe dla losów spotkania o trzecie miejsce okazało się odbudowanie pewności siebie i mentalnego nastawienia do spotkania. Tak przynajmniej przekonywał choćby selekcjoner polskiej kadry Stefano Lavarini, który opowiadał, że poświęcił sporo czasu, by jego zespół zapomniał o porażce w półfinale i skupił się na wielkiej szansie, jaką ma w meczu o brązowy medal.
Libero reprezentacji Polski opowiada z kolei o spotkaniu samych siatkarek po meczu z Włoszkami. "Biało-Czerwone" już po odprawie trenera postanowiły porozmawiać we własnym gronie przed walką o kolejny medal.
"To była bardzo trudna doba. Każda z nas radziła sobie z nią, jak mogła. Chwilę posiedziałyśmy razem i porozmawiałyśmy o tym, co możemy zrobić, by w meczu z Japonią wyglądało to inaczej, by spróbować razem to rozwiązać. Myślę, że to przyniosło skutek. Pokazałyśmy, że jesteśmy w tym razem, że takie ciężkie momenty też budują drużynę. Myślę, że właśnie ten moment zbudował tę drużynę jeszcze bardziej" - przekonuje Szczygłowska.
Dla mistrzyni Polski z ostatniego sezonu to już trzeci brązowy medal Ligi Narodów w karierze. Wielki udział miała zwłaszcza w dwóch ostatnich sukcesach, bo w poprzednim i aktualnym sezonie była podstawową zawodniczką reprezentacji Polski. Po trudnych emocjach z porażki z Włochami przyznała, że po zwycięstwie z Japonią czuła nie tylko radość, którą było widać po ostatnim gwizdku.
"Szczerze mówiąc, poczułam trochę ulgę. Turniej finałowy był ciężki. Bardzo chciałyśmy, to było niesamowite wydarzenie, nasi kibice, dużo się działo. A od samego początku nie wyglądało to tak, jakbyśmy sobie wymarzyły. Z Japonią zagrałyśmy jak prawdziwa drużyna i jestem z nas wszystkich dumna" - nie ma wątpliwości polska siatkarka.
Z Łodzi Damian Gołąb












