Polki lepsze od Włoszek. Nieoczekiwany bohater meczu. Lavarini zdezorientowany
Czas na półfinały siatkarskiej Ligi Narodów. Polki w walce o finał zmierzą się z Włoszkami, które mają złe wspomnienia z Łodzi. W ich pamięci szczególnie zapisał się mecz sprzed blisko dwóch lat. Jego bohaterem został jeden z asystentów Stefano Lavariniego. W ramach przedmeczowej zapowiedzi przybliżamy tamto starcie.

Trwa turniej finałowy Ligi Narodów. W półfinałach dojdzie do meczów Polska - Włochy i Brazylia - Japonia. "Biało-czerwone" marzą o tym, aby przełamać złą passę i w końcu wyjść zwycięsko z półfinału. W 2023 i 2024 roku odpadały na tym etapie rozgrywek, ale później sięgały po brązowe krążki. Teraz chciałby zdobyć medal z cenniejszego kruszcu. Na drodze podopiecznych Stefano Lavariniego stają mistrzynie olimpijskie, czyli Włoszki.
Faworytkami są zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego, które jako jedyne są niepokonane w tej edycji Ligi Narodów. Wygrały wszystkie 12 meczów w fazie interkontynentalnej, a w ćwierćfinale rozbiły Amerykanki 3:0. Polki w ostatnich latach pokazały, że potrafią ogrywać Italię. W pamięci wszystkim kibicom zapadł mecz z września 2023 roku. W Atlas Arenie w Łodzi odbywały się kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Paryżu, a mecz Polska - Włoch decydował o tym czy Polki, czy Włoszki awansują - obok Amerykanek - na turniej czterolecia.
Nieoczekiwany challenge asystenta Lavariniego. Trener był zaskoczony i wściekły
To było ostatnie spotkanie całego turnieju. Reprezentacja Włoch zaczęła od mocnego uderzenia i pierwszego seta wygrała 25:15. Kluczowe wydarzenia dla losów meczu miały jednak miejsce pod koniec drugiej partii. Przy stanie 25:24 dla Polek rozległ się głośny dźwięk, oznaczający challenge. Stefano Lavarini był zaskoczony takim obrotem spraw i przy ławce rezerwowych okazał swoje zdenerwowanie. Okazało się, że asystent Krystian Pachliński poprosił o challenge. Powtórki pokazały, że po stronie włoskiej nastąpiło dotknięcie siatki. Tym samym Polki zdobyły 26. punkt i wyrównały stan meczu na 1:1.
- Każdy ma inne zadanie na ławce. Nikola Vettori (inny asystent - przyp. red.) jest odpowiedzialny za fazę przyjęcia, a ja generalnie za wszystkie akcje za siatce. W tym przypadku było trochę intuicji i na pewno ryzyka. Widziałem, że siatka po lądowaniu włoskich zawodniczek się poruszyła. Podjąłem decyzję, ale nie ukrywam, że ręka mi się trzęsła - przyznawał po meczu Pachliński, cytowany przez eurosport.tvn24.pl.
To był przełomowy moment tamtego spotkania. Włoszki dobrze grały w trzecim secie, ale prawdziwy koncert tamtego dnia rozgrywała Magdalena Stysiak. To w dużej mierze dzięki niej Biało-Czerwone pokonały rywalki w dwóch kolejnych setach i mogły cieszyć się ze zwycięstwa 3:1, a także z awansu na igrzyska olimpijskie po 16 latach.
Wygrana może trochę szczęśliwie. Końcówka drugiego seta dała impuls i wiarę, że jesteśmy w stanie pokonać Włoszki
Liga Narodów siatkarek. Włoszki pamiętają o tamtym meczu
Część włoskich siatkarek, która obecnie jest w reprezentacji, doskonale pamięta wydarzenia sprzed blisko dwóch lat. W rozmowie z Interia Sport mówiła o tym kapitan włoskiej kadry Anna Danesi. - Po pierwszym treningu w Atlas Arenie razem z kilkoma zawodniczkami przypomniałyśmy sobie to miejsce sprzed dwóch lat. To były złe wibracje. Musimy je zmienić, rozpoczęłyśmy ten proces zwycięstwem w ćwierćfinale" - podkreślała środkowa włoskiej kadry. - Z tą halą wiążą się złe wspomnienia. Ale nadal uważam, że w Polsce gra się niesamowicie i mam nadzieję na mecz przy pełnej hali, po to przecież gramy w siatkówkę - zaznaczała Ekaterina Antropova.
Mecz Polska - Włochy w półfinale Ligi Narodów zaplanowano na sobotę, godz. 16:00. Relacja tekstowa z tego spotkania będzie dostępna w serwisie Interia Sport.














