Polki czekały na mecz, a tu historyczna chwila. Stało się w Łodzi. 17 lat i koniec
W środowe popołudnie rozpoczął się długo wyczekiwany turniej finałowy tegorocznej Ligi Narodów. Jako pierwsze w łódzkiej Atlas Arenie zmierzyły się Włoszki oraz Amerykanki. Pierwsza z wymienionych drużyn potrzebowała zaledwie kilkudziesięciu minut, by na stałe zapisać się w historii dyscypliny. Polska publiczność była świadkiem spektakularnego rekordu. Został on pobity po siedemnastu latach. Inne powiązane z tym wyczynem liczby również szokują.

Uwaga kibiców podczas łódzkich zmagań skupia się przede wszystkim na reprezentacji Polski. "Biało-Czerwone" świetnie spisywały się w fazie interkontynentalnej i uplasowały się w górnych rejonach tabeli. Podopieczne Stefano Lavariniego wcale nie musiały grać tak dobrze, ponieważ jako gospodynie miały zapewniony awans. Pomimo tego pokazały się z imponującej strony, dzięki czemu znalazły się wśród faworytek imprezy.
"Przed takim turniejem wszystkie uczucia są trochę mocniejsze. Powinniśmy się jednak bardziej skupiać na odczuciach związanych z dobrą stroną tej sytuacji, komfortem, że można zagrać w domu, na przyjemności z przebywania ze swoimi przyjaciółmi czy znajomymi. Są bliżej ciebie, publiczność ci pomaga. To oczywiście przynosi nieco więcej presji, ekscytacji, którą trzeba kontrolować, ale należy to obrócić na pozytywną stronę" - mówił przed ćwierćfinałowym spotkaniem z Chinkami włoski opiekun naszej kadry.
Fornal wydał wyrok ws. gry kadry Grbicia, jaśniej się nie da. Potem taki apel
Włoszki wciąż nie przegrały oficjalnego spotkania. Niesamowite, to trwa już ponad 400 dni
Zanim Polki wybiegły na boisko, awans do najlepszej czwórki zapewniły sobie rodaczki Stefano Lavariniego. I to w kapitalnym stylu, bo nie oddały Amerykankom choćby seta. Licznie zgromadzona publiczność już podczas tego starcia podziwiała historyczny moment. Dla sportsmenek z Półwyspu Apenińskiego było to 27 zwycięstwo z rzędu. Tym samym po siedemnastu latach pobiły one rekord potyczek bez porażki. Ciekawostkę przekazał portal "Siatka.org".
"Od 417 dni pozostają niepokonane w oficjalnych meczach" - melduje ponadto wspomniana wyżej strona. Jednocześnie jako jednego z głównych bohaterów wskazuje Julio Velasco. Selekcjoner Włoszek nie pracuje wcale długo, lecz już zrobił z ekipy prawdziwego hegemona. "Od momentu, kiedy objął Azzurri - reprezentacja wygrała 94% oficjalnych meczów" - napisała Aleksandra Suszek.
Seria ta może być kontynuowana. Reprezentantki Italii w półfinale zagrają z Polkami. Tekstowy zapis relacji na żywo ze spotkania "Biało-Czerwonych" z Chinkami w Interia Sport.
Zobacz również:






![Wimbledon wyłonił pierwsze półfinalistki. Te akcje porwały kibiców [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N0T40IAUI0GCB-C401.webp)

![Pięć godzin walki o półfinał Wimbledonu. "Nieśmiertelny Djoković" [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N0T1ZP3DJNNAI-C401.webp)


