Olbrzymie emocje w meczu Polek. Zdecydował tie-break, znów kontrowersje
Wielkie emocje w ostatnim meczu reprezentacji Polski w drugim tygodniu Ligi Narodów. Na zakończenie turnieju w Bangkoku siatkarki prowadzone przez Stefano Lavariniego rozegrały pięć setów z Kanadą. Obie drużyny potrafiły dominować na boisku, w czwartej partii "Biało-Czerwone" wręcz zdeklasowały rywalki 25:11. Ostatecznie jednak Polska przegrała z Kanadą 2:3 - to druga porażka zespołu Lavariniego w tym sezonie.

W pierwszym turnieju Ligi Narodów w Chinach Polki po trzech zwycięstwach przegrały z reprezentacją gospodyń. W Bangkoku znów wygrały trzy spotkania i w ostatnim, niedzielnym z Kanadą, chciały uniknąć powtórki z pierwszego tygodnia. Tym bardziej że rywalki to w tym sezonie drużyna nieobliczalna - w Tajlandii przegrała z gospodyniami, ale wcześniej, podobnie jak Polska, ograła Holandię i Ukrainę.
Już pierwszy set pokazał zresztą, że Kanadyjki stać na wiele. Trener "Biało-Czerwonych" Stefano Lavarini tym razem wrócił na rozegraniu do Katarzyny Wenerskiej, a na przyjęciu do Moniki Lampkowskiej. Na środku dał z kolei szansę Natalii Kecher. Taki skład miał jednak od początku problemy, rywalki po bloku przy ataku Magdaleny Stysiak objęły prowadzenie 7:4.
Prowadzenie Kanady znacznie wzrosło, bo Polki miały problemy w kontratakach. Na blok rywalek nadziała się Julita Piasecka, drużyna z Ameryki Północnej prowadziła 13:7. Lavarini sięgnął do rezerwy, na boisku pojawiła się Paulina Damaske. W drugiej części seta różnica zmalała zaledwie do dwóc "oczek". Potem Kanadyjki odskoczyły, ale Polki przypuściły szturm w końcówce, doprowadzając do rezultatu 23:24. W ostatniej akcji nie zawiodła jednak Kiera Van Ryk i ro rywalki wygrały pierwszą partię.
Polki odpowiedziały rywalkom, znów kontrowersje w Lidze Narodów. Stefano Lavarini interweniował
Damaske, która zastąpiła Piasecką, pozostała w szóstce na drugiego seta. I Polska szybko zyskała dwa punkty zapasu. "Biało-Czerwonym" w końcu udało się też zatrzymać blokiem Van Ryk, która trafiła piłką w ręce Mai Koput. Wkrótce prowadziły już 10:6, ale Lavarini i tak zdecydował się na zmianę na środku - za Kecher weszła Sonia Stefanik.
Najgoręcej w drugiej partii zrobiło się przy stanie 15:12. Po przebiciu piłki wracającej na polską stronę przez Stysiak sędzia odgwizdał błąd Polki i przyznał punkt rywalkom. Stysiak, ale też kapitan Aleksandra Szczygłowska i Lavarini od razu ruszyli do arbitra.
"To jest blok, nie atak!" - pieklił się włoski selekcjoner. Dyskusje trwały długo, sędzia Ebrahim Firouzi zarzekał się, że nie ma o czym rozmawiać, aż w końcu... odwołał decyzję i zarządził powtórkę.
A Polki zyskały dodatkowy wiatr w żagle. Wkrótce prowadziły aż 18:12. Co prawda jeszcze rywalki zmniejszyły różnicę do trzech punktów, ale "Biało-Czerwone" pewnie wygrały 25:21.
W trzeciej partii znów do głosu doszły jednak Kanadyjki. Zyskiwały w kontratakach, dobrze radziły sobie w obronie. Po błędzie w ataku Stysiak objęły prowadzenie 12:9, wkrótce wygrywały pięcioma punktami.
Lavarini dał szansę kolejnej środkowej, Magdalenie Jurczyk, ale Kanadyjki grały coraz swobodniej. Seta dwoma asami serwisowymi zakończyła Van Ryk, jej zespół rozbił Polki 25:16. "Biało-Czerwone" skończyły tylko 34 procent ataków, aż pięć razy powstrzymał je blok rywalek.
Liga Narodów siatkarek. Tie-break w meczu Polska - Kanada
Czwarty set to jednak znakomite otwarcie Polek i prowadzenie 5:0 przy zagrywkach Wenerskiej. A po bloku Koput wygrywały nawet 7:1, potem już 11:2. Tyle że potem aż pięć punktów z rzędu zdobyły Kanadyjki.
W opanowaniu sytuacji Polkom pomogła podwójna zmiana - wejście Alicji Grabki i Julii Szczurowskiej. Przewaga znów wzrosła, a w samej końcówce rezerwowa atakująca dołożyła jeszcze punkt zagrywką. Szczurowska zdobyła w tej partii cztery "oczka", a Polska zdemolowała Kanadę 25:11.
Na tie-break Lavarini wrócił jednak do Wenerskiej i Stysiak. Po wyrównanym początku to Kanadyjki objęły prowadzenie 7:5. Kiedy jednak siatki dotknęła Van Ryk, na tablicy wyników pojawił się remis 7:7. Tyle że dwie kolejne akcje znów wygrały rywalki.
Przy stanie 11:8 dla Kanady Lavarini poprosił o przerwę, po chwili znów sięgnął po Szczurowską i Grabkę. Polki jeszcze podjęły walkę, po bloku Damaske przegrywały zaledwie punktem. Z rezerwy pomogła Piasecka, akcja po jej zagrywce doprowadziła do remisu 13:13. Dwie ostatnie akcje padły jednak łupem rywalek, to Kanada wygrała cały mecz 3:2.
Teraz polskie siatkarki wracają do kraju. Do gry w Lidze Narodów wrócą dopiero 8 lipca w Osace w Japonii, gdzie zmierzą się z reprezentacją Turcji.
Duża zmiana w kadrze siatkarzy. Grbiciowi został tylko on
Kanada: Fransen, Maglio, Howe, Mitrovic, Thokbuom, Van Ryk - Jost (libero) oraz Andulajevic, White, Pelland, Georgiadis, Andrews, Gray
Polska: Stysiak, Kecher, Piasecka, Wenerska, Koput, Lampkowska - Szczygłowska (libero) oraz Damaske, Szczurowska, Grabka, Stefanik, Jurczyk












![Polski mur zatrzymał Amerykanów. Najlepsze bloki z meczu USA – Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2IUYTB4LNJR7-C401.webp)


