W pierwszej fazie spotkania przewagę wypracowały siatkarki z Japonii, które zdobyły sześć punktów z rzędu i objęły prowadzenie 6:2. Wykonywały sporą pracę w polu zagrywki, a po drugiej stronie szwankował atak - w tym Melissy Vargas, jednej z najlepszych atakujących na świecie. Różnica wzrosła do sześciu punktów. Reakcją trenera na rozwój sytuacji było ściągnięcie z boiska Ebrar Karakurt, jednej z największych gwiazd tureckiej kadry.
Japońskie rezerwowe ekspresyjnie świętowały kolejne punkty, a ich drużyna prowadziła już 17:10. Na trybunach z kolei przewagę miała Turcja, otwiera się w nowym oknie, to jej kibice byli w Łodzi głośniejsi. I w końcu wydawało się, że Turczynki złapały odpowiedni rytm. Japonia się jednak wybroniła i wygrała 25:21.
Godziny do meczu siatkarek, są nowe wieści. Oficjalne potwierdzenie przed półfinałem
Liga Narodów siatkarek. Zmiany w tureckiej drużynie, świetne obrony Japonek
Turecka drużyna z pewnością nie miała zbyt wielu tajemnic przed Japonkami za sprawą ich trenera. Prowadzi je Ferhat Akbas, turecki szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził także reprezentację swojego kraju, a potem pracował m.in. w Grupie Azoty Chemiku Police. Wielkie sukcesy Turczynki zaczęły jednak odnosić dopiero pod wodzą Daniele Santarellego, z którym zdobyły m.in. mistrzostwo Europy w 2023 r.
Po stronie Turcji zaczęła pojawiać się frustracja. Było ją widać po nieudanym ataku Zehry Gunes w pierwszej akcji drugiej partii. Przekuły ją jednak na dobrą grę, wkrótce uciekając rywalkom na trzy punkty. Japonki dokonywały niemal cudów w obronie i w końcu doprowadziły do remisu 9:9.
Turcja grała bez Karakurt, ale świetnie funkcjonował jej blok z Asli Kalac w roli głównej - po dwóch setach miała na koncie już pięć punktów zdobytych tym elementem. Z czasem Turczynki zupełnie zdominowały rywalki, uciekając im aż na siedem punktów. Japonki zaczęły popełniać błędy i przegrały wysoko - 16:25.
Drużyna z Azji podniosła się jednak w trzecim secie. Świetnie grą koleżanek kierowała rozgrywająca Nanami Seki, która dodatkowo popisała się sprytną "kiwką". I Japonia prowadziła już 13:9. Z czasem jednak Turcja zaczęła odrabiać straty, znów dał o sobie znać jej blok i warunki fizyczne siatkarek znad Bosforu, wyraźnie wyższych od rywalek. Ale i Japonki odpowiedziały blokiem, a Santarelli ponownie przyzwał na boisko Karakurt. Różnica między drużynami zmalała do punktu. W końcówce zawiodło jednak tureckie przyjęcie i Japonia wygrała 25:20.
Tie-break w Łodzi. Zacięty bój o półfinał
Na czwartą partię Turcja znów wyszła bez Karakurt. Ale to Japonia prowadziła 7:5. Siatkarki z Europy wyrównały, żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie większej przewagi. W końcu Turczynki prowadziły jednak 20:18 i Akbas przerwał grę. Po przerwie jego drużyna jeszcze nacisnęła rywalki, ale te się wybroniły i doprowadziły do tie-breaka.
Piąty set od początku kipiał od emocji. Żółtą kartkę za opóźnianie gry otrzymał Santarelli, ale też w hali na chwilę zapanował chaos - na telebimie pokazano bowiem powtórkę, która sugerowała, że sędzia nie dostrzegł dotknięcia piłki w bloku. Turczynki protestowały, ale na challenge było już za późno. A Japonia objęła prowadzenie 6:4 ku zachwytowi Akbasa. Po chwili przewaga azjatyckiej drużyny jeszcze wzrosła, i to aż do pięciu punktów. Na boisko wróciła Karakurt, ale meczu Turczynki już nie uratowały - przegrały 9:15 i to Japonia zagra o medale.
Wieczorem w Atlas Arenie mecz Brazylia - Niemcy, który wyłoni ostatnie półfinalistki Ligi Narodów.
Z Łodzi Damian Gołąb
Japonia: Ishikawa, Shimamura, Wada, Seki, Miyabe, Sato - Fukudome (libero) oraz Kitamado, Yoshino
Turcja: Vargas, Gunes, Karakurt, Ozbay, Kalac, Erkek - Orge (libero) oraz Baladin, Karutasu, Ozdemir
Gwiazda polskiej kadry wprost o kibicach. Wyjątkowe słowa










![O której gra Maja Chwalińska? Gdzie oglądać mecz z Ivą Jovic? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NEPI22ETYCT31-C401.webp)


