Niespodzianka w Lidze Narodów siatkarek. Medalistki mistrzostw Europy na kolanach
Siatkarki reprezentacji Polski na drugi turniej Ligi Narodów wybrały się do Tajlandii, tam "Biało-Czerwone" mają do rozegrania cztery mecze. Zmagania w Bangkoku zainaugurowało starcie z udziałem innych drużyn, a konkretnie Kanady i Holandii. W starciu zespołów, z którymi wkrótce zmierzą się podopieczne Stefano Lavariniego, doszło do niespodzianki, wyżej notowana reprezentacja, która na ostatnich mistrzostwach Europy zdobyła brąz, musiała uznać wyższość rywalek.

Polskie siatkarki pierwsze mecze tegorocznej Ligi Narodów rozegrały w chińskim Nankinie, tam wygrały trzy spotkania, a przegrały jedno, z gospodyniami turnieju. Następnie "Biało-Czerwone" pozostały w Azji, bo na drugi turniej rozgrywek udały się do Tajlandii. Tutaj zaplanowano cztery kolejne mecze z udziałem naszej kadry - z Bułgarią, Ukrainą, Holandią i Kanadą.
Pierwszy bój podopiecznych Stefano Lavariniego zaplanowano na środę 17 czerwca, na godz. 17 czasu lokalnego (godz. 12 w Polsce). Cztery godziny wcześniej turniej w Bangkoku zainaugurowało starcie Kanady z Holandią. Pierwsza z ekip na inaugurację rozgrywek przed własną publicznością wygrała dwa mecze, a dwa przegrała. "Pomarańczowe" z kolei rywalizowały w Brazylii i miały identyczny bilans spotkań.
Liga Narodów siatkarek. Cztery sety w meczu Kanada - Holandia
Za faworytki tego spotkania można było uznawać Holenderki, czyli brązowe medalistki mistrzostw Europy z 2023 roku. "Pomarańczowe" przed spotkaniem plasowały się na ósmym miejscu w rankingu FIVB, dwie pozycje wyżej niż Kanadyjki. Przekonały się jednak boleśnie o tym, że nie zawsze pozycja w tym zestawieniu ma przełożenie na to, co dzieje się na parkiecie.
Początkowo spotkanie układało się po myśli Holenderek, te objęły prowadzenie po pierwszej akcji i nie wypuściły go już do końca seta, wygrały 25:20. Dobrze też zaczęły drugą partię, szybko wypracowały cztery punkty przewagi (7:3). Kanadyjki jednak stopniowo dochodziły do głosu, pogoń za rywalkami szybko przyniosła efekt, bo wygrały cztery kolejne akcje i doprowadziły do wyrównania. Końcówka seta również należała do siatkarek z Ameryki Północnej, te wygrały 25:19.
Przewaga Kanadyjek w trzecim secie była jeszcze bardziej widoczna, szybko odskoczyły rywalkom na duży dystans (12:7), wprawdzie te po chwili wyrównały, ale Kanadyjki szybko odzyskały rezon, sukcesywnie "uciekając" Holenderkom. Aż wygrały 25:17. Siatkarki z Europy gonić wynik musiały też w kolejnym secie, bo od stanu 6:6 to rywalki były ciągle na prowadzeniu. Brązowe medalistki ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu nie zdołały jednak już odwrócić losów rywalizacji, reprezentacja Kanady wygrała 25:20, a cały mecz 3:1 (20:25, 25:19, 25:17, 25:20).
Bohaterką zwycięskiej drużyny została Kiera Van Ryk, która zdobyła aż 26 punktów, najwięcej ze wszystkich siatkarek obecnych na parkiecie. Dobra dyspozycja tej atakującej, jak i całego kanadyjskiego zespołu, to ostrzeżenie dla Polek, która z reprezentantkami Kraju Klonowego Liścia zmierzą się już 21 czerwca. Dzień wcześniej "Biało-Czerwone" zagrają z kolei z Holenderkami.






![Skuteczna końcówka dała Dominikanie zwycięstwo 3:1 w starciu z Chinami [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1D84I2RO4H6D-C401.webp)
![Łzy, trofeum i gest w stronę nieba. Tak Noskova świętowała triumf w Wimbledonie [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1COGFYL4SNXO-C401.webp)
![Reprezentacja Francji lepsza od Bułgarii w starciu Ligi Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1D8022391F1V-C401.webp)
