Polskie siatkarki podczas pierwszego turnieju interkontynentalnego Ligi Narodów rozgrywanego w Pekinie odnotowały jedną porażkę (po tie-breaku z Turcją), z kolei w Belgradzie były już nie do zatrzymania. Słabiej poszło im za to w japońskiej Chibie, gdzie uległy zarówno Brazylijkom, jak i gospodyniom turnieju. "Biało-Czerwone" zmagania zwieńczyły efektownym zwycięstwem nad Bułgarkami i finalnie zakończyły tę fazę Ligi Narodów na czwartym miejscu w tabeli.
"To był dla nas ostatni mecz i starałyśmy się być skoncentrowane od początku do końca, zwłaszcza że zbliżają się finały w Polsce, a polska siatkówka musi się rozwijać z dnia na dzień. Trener zmienił dziś trochę skład, ale nieważne, kto gra, zawsze musimy pokazać się z najlepszej strony. Cieszę się z tego zwycięstwa" - mówiła po meczu Magdalena Stysiak, z którą rozmawiał reporter VolleyballWorld.
Oczywiście musimy być gotowe na wszystko. Czekamy na naszego przeciwnika (w ćwierćfinale - przyp. red.). Na pewno musimy być skoncentrowane, bo i tak nie będzie łatwo. Chcemy wygrać. Chcemy grać dobrą siatkówkę przed naszą publicznością w Polsce
Liga Narodów siatkarek. Włoszki bezkonkurencyjne
Polki zajęły czwarte miejsce w tabeli Ligi Narodów, z kolei walka o pierwsze miejsce na tym etapie rozgrywek trwała między Brazylijkami i Włoszkami. "Canarinhos" jako pierwsze w niedzielę wyszły na boisko, pokonując w Chibie Japonki. Później swój mecz rozgrywały siatkarki z Italii, które rywalizują w holenderskim Apeldoorn.
Włoszki, które wygrały dwie ostatnie edycje Ligi Narodów, a w Paryżu sięgnęły po mistrzostwo olimpijskie, były zdecydowanymi faworytkami tego starcia. Mimo to nie miały łatwej przeprawy - gospodynie turnieju lepiej weszły w mecz i przez długi czas utrzymywały się na prowadzeniu. Końcówka partii należała jednak do Włoszek, które najpierw doprowadziły do wyrównania (19:19), a następnie wyszły na prowadzenie i już go nie oddały, wygrywając 25:23.
Emocji nie brakowało również w drugiej partii. Tym razem Włoszki zaczęły od mocnego uderzenia, zmuszając rywalki do odrabiania strat. Holenderki walczyły dzielnie, wypracowały nawet piłki setowe, ale mistrzynie olimpijskie ponownie pokazały klasę i wygrały 28:26. A w trzecim secie poszły za ciosem, triumfując 25:18.
Zwycięstwo 3:0 pozwoliło Włoszkom wyprzedzić Brazylijki w tabeli Ligi Narodów. Podopieczne Julio Velasco w trzech turniejach interkontynentalnych były zresztą bezkonkurencyjne - wygrały wszystkie 12 spotkań, przegrywając po drodze tylko siedem setów. To stawia je w roli poważnych faworytek do obrony tytułu.













