Lavarini przed ważną decyzją. Kluczowy moment, teraz wiele się rozstrzygnie
Polskie siatkarki po dwóch tygodniach Ligi Narodów zajmują czwarte miejsce w tabeli rozgrywek. Przed nimi jednak najtrudniejszy turniej w fazie zasadniczej i walka o udział w turnieju finałowym. - Musimy wciąż pracować nad wszystkimi elementami i poprawą naszego poziomu - nie ma wątpliwości Stefano Lavarini. Selekcjoner polskiej kadry wkrótce wybierze grupę, z którą będzie kontynuować pracę przed najważniejszymi turniejami sezonu. I na razie ucieka od odpowiedzi na pytanie o nowe otwarcie na pozycji środkowych.

Trzy zwycięstwa, a potem porażka z Chinkami. Znów trzy wygrane, a na koniec przegrana po tie-breaku z Kanadą. To najkrótsze podsumowanie występów polskich siatkarek w dwóch pierwszych tygodniach Ligi Narodów.
Takie rezultaty przyniosły "Biało-Czerwonym" 17 punktów i czwarte miejsce w tabeli po dwóch z trzech turniejów fazy zasadniczej. Celem jest miejsce w czołowej ósemce - w finałach zagra siedem najlepszych zespołów i Chinki, które również znajdują się jednak aktualnie w górnej części tabeli. Polki przed ostatnimi czterema meczami mają pięć punktów przewagi nad dziewiątą Holandią.
- Za nami dwie intensywne rundy. Szczęśliwie wygraliśmy po trzy mecze w obu rundach, co daje nam możliwość walki o kwalifikację do finałów w trzecim turnieju. Teraz kluczowe jest, by trochę odpocząć, a potem zacząć pracować, by poprawić się najbardziej jak to tylko możliwe. Trzecia runda będzie trudna i wymagająca - podkreśla Stefano Lavarini.
Co muszą poprawić polskie siatkarki? Stefano Lavarini wskazał konkretne elementy
Pod kątem liczby zdobytych punktów drugi turniej Ligi Narodów był dla Polek lepszy niż pierwszy. Zdobyły 10 "oczek", ale jednak same siatkarki przekonywały, że ich celem jest komplet zwycięstw. A ostatecznie przegrały z nieco niżej od nich notowaną reprezentacją Kanady.
Lavarini zaznacza jednak, że od początku rozgrywek widzi progres swojej drużyny. Jednocześnie jednak wymienia konkretne elementy, nad którymi jego siatkarki muszą nadal pracować.
- Widzę poprawę od początku Ligi Narodów. Zespół stał się bardziej spójny. Po dobrym nastawieniu do gry, które widzieliśmy także w pierwszym tygodniu, w drugim długo utrzymywaliśmy nasz poziom. Nawet jeśli ciągle mamy wzloty i upadki, kontynuujemy pracę i koncentrujemy się na rozwoju. Uważam, że musimy poprawiać się we wszystkich elementach. Przede wszystkim w pierwszym i drugim dotknięciu piłki, ponieważ mamy wiele nowych zawodniczek, część dołączyła w drugim tygodniu. Staraliśmy się znaleźć najlepsze możliwe połączenie na boisku i odnieść sukces w meczach z tak mocnymi zespołami, jak Holandia czy Kanada - wskazuje włoski trener.
Nowe otwarcie na ważnej pozycji w polskiej kadrze. Ale Lavarini ucina sprawę
Lavarini w pierwszych dwóch tygodniach sprawdził łącznie 17 siatkarek. A właściwie 16, bo powołana na pierwszy tydzień rozgrywek Martyna Czyrniańska nawet na chwilę nie pojawiła się na boisku przez problemy z mięśniami brzucha.
Z dobrej strony pokazały się za to Julia Szczurowska czy Monika Lampkowska. W drugim tygodniu Ligi Narodów, w Tajlandii, do zespołu dołączyła jego liderka Magdalena Stysiak, objawienie poprzedniego sezonu Paulina Damaske, a także środkowa Sonia Stefanik.
To właśnie na pozycji tej ostatniej Lavarini w tym sezonie musi szukać nowych rozwiązań. Karierę zakończyła Agnieszka Korneluk, kontuzja wyeliminowała Aleksandrę Grykę. Magdalena Jurczyk przyjechała na kadrę po sezonie spędzonym w roli rezerwowej.
Selekcjoner mocno postawił więc na nastoletnią debiutankę Maję Koput, co okazało się strzałem w dziesiątkę - Polka jest w czołówce najlepiej blokujących rozgrywek. Udany powrót do kadry w pierwszym tygodniu Ligi Narodów zanotowała Anna Obiała. Oprócz tego Lavarini sprawdził już Stefanik, Jurczyk i kolejną debiutantkę Natalię Kecher. Ale o tym, czy jest bliżej wyłonienia podstawowego duetu środkowych, selekcjoner rozmawiać nie chce.
- To nie jest moment na pierwszą szóstkę i klarowne pozycje w drużynie. Pracujemy z pięcioma środkowymi i podobnie jest na innych pozycjach, mamy wiele zawodniczek, które mogą pomóć drużynie - z podstawowego składu lub rezerwy. Możemy też dopasowywać zawodniczki do charakterystyki poszczególnych meczów. To nadal chwila, w której pracuemy ze wszystkimi i staramy się od czasu do czasu naprawić niektóre sytuacje, co będzie pożyteczne w przyszłości - przekonuje Włoch.
Stefano Lavarini przed ważnym wyborem. Zbliża się kluczowa decyzja
Zbliża się jednak etap sezonu, w którym Lavarini będzie musiał wyłonić skład na najważniejsze turnieje sezonu. Po Lidze Narodów Polki wezmą udział w mistrzostwach Europy.
Wiele rozstrzygnie się już w najbliższych dniach. Trener zapowiada, że wkrótce wybierze grupę, która będzie przygotowywać się do najtrudniejszych wyzwań sezonu. W kolejnym turnieju LN - początek 8 lipca - Polki zagrają z Turcją, USA, Brazylią i Japonią. To drużyny ze ścisłej światowej czołówki, a stawką będzie zapewnienie sobie występu w turnieju finałowym.
- Do 25 czerwca będziemy odpoczywać. Potem jedziemy do Szczyrku, gdzie czeka nas okres pracy przed podróżą do Japonii: trzy dni treningów, jeden dzień odpoczynku, trzy dni treningów. W tym okresie będziemy pracować z grupą, którą wybiorę w najbliższych dniach, po zebraniu informacji od całego sztabu, który pracował z dwiema grupami. Prawdopodobnie będziemy pracować z grupą od 14 do maksymalnie 18 zawodniczek, ale ta decyzja wciąż nie została podjęta - zapowiada Lavarini.












![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)

