Polskie siatkarki w dwóch pierwszych turniejach interkontynentalnych Ligi Narodów przegrały tylko jedno z ośmiu spotkań, ulegając w Pekinie po tie-breaku Turczynkom. Ten znakomity bilans przed startem trzeciego, ostatniego już turnieju tej fazy rozgrywek dawał im pozycję wicelidera tabeli, tuż za Włoszkami. I chociaż "Biało-Czerwone" z racji pełnienia roli gospodyń turnieju finałowego nie muszą walczyć o kwalifikację, to i tak w japońskiej Chibie chcą notować kolejne zwycięstwa.
Zanim jednak podopieczne Stefano Lavariniego przystąpiły do rywalizacji w Kraju Kwitnącej Wiśni, rozegrano mecz ich rywalek. Bułgarki, które do tej pory odnotowały pięć porażek i tylko trzy zwycięstwa, zmierzyły się z Brazylijkami. "Canarinhos", podobnie jak Polki, przegrały tylko jedno z ośmiu spotkań i w tabeli plasowały się tuż za "Biało-Czerwonymi", w dodatku są wiceliderkami rankingu FIVB. Zapowiadało się na mało wyrównane starcie.
Liga Narodów siatkarek. Cztery sety w meczu Bułgaria - Brazylia
Spotkanie początkowo miało zaskakujący przebieg, bo to Bułgarki utrzymywały się na prowadzeniu. Brazylijkom udało się jednak odrobić straty, a następnie konsekwentnie budować przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już dziewięć punktów (18:9). "Canarinhos" tak pokaźnego prowadzenia nie były w stanie utrzymać, ale i tak wygrały seta 25:21.
W drugim secie wiceliderki rankingu FIVB ponownie przez długi czas dyktowały warunki i trzymały Bułgarki na dystans. A w końcówce prowadziły już 24:20 i miały piłki setowe. Rywalkom udało się jednak odwrócić losy rywalizacji i po emocjonującej końcówce wygrać 29:27.
Sensacyjna końcówka seta to był jednak szczyt możliwości Bułgarek, które w trzeciej partii zostały wręcz zdemolowane przez podrażnione Brazylijki. Te od pierwszej akcji dyktowały warunki i ostatecznie wygrały 25:10, co jest rzadko spotykanym wynikiem na tym poziomie rozgrywek.
Brazylijkom nie pozostało nic innego, jak pójść za ciosem i również w czwartej partii potwierdzić swoją dominację. Tak też się stało, Bułgarki tylko dwukrotnie były w stanie doprowadzić do remisu (na 11:11 i 12:12), zawodniczki z Ameryki Południowej ostatecznie wygrały 25:21, a całe spotkanie 3:1.
Obie drużyny w Chibie zmierzą się z Polkami. Brazylijki z "Biało-Czerwonymi" zagrają w piątek 11 lipca, z kolei 13 lipca o punkty z podopiecznymi Stefano Lavariniego powalczą Bułgarki.













