Brazylijskie siatkarki mają za sobą ciężką przeprawę w półfinale Ligi Narodów. Drużyna prowadzona przez słynnego Ze Roberto potrzebowała aż pięciu setów, by uporać się z reprezentacją Japonii. Ostatecznie wygrała 3:2 i po raz czwarty w historii zagra w finale Ligi Narodów, czyli rozgrywek, które funkcjonują od 2018 roku.
Jedną z bohaterek półfinału była Julia Bergmann. 24-letnia zawodniczka urodzona w Niemczech dotrzymała kroku Gabi Guimaraes, największej gwieździe brazylijskiej drużyny. Zdobyła 24 punkty, tylko o jeden mniej od kapitan zespołu.
"To była wielka walka, szalony mecz. Przeciwko Japonii zawsze gra się trudno. Rywalki mocno walczyły i chcę im pogratulować. Na koniec to my jednak chciałyśmy finału bardzo mocno, krzyczałyśmy, atakowałyśmy, broniłyśmy - robiłyśmy wszystko, by wygrać. Jestem bardzo dumna z zespołu. A w niedzielę mamy szansę na zdobycie złota, którego bardzo pragniemy" - podkreśla Bergmann w rozmowie z Interia Sport.
Liga Narodów siatkarek. Julia Bergmann przed finałem z Włochami mówi o Polsce
Brazylijskie siatkarki czekają na złoto dużej ogólnoświatowej imprezy od 2017 r., kiedy wygrały World Grand Prix. Później sięgały jeszcze po złoto mistrzostw Ameryki Południowej, ale na swoim kontynencie są hegemonkami od lat.
W Lidze Narodów trzy razy przegrały finał - dwukrotnie z reprezentacją USA, w 2022 r. z Włochami. Dziś nadarza się okazja do rewanżu. Tyle że po drugiej stronie stanie zespół, który nie przegrał od 28 spotkań, a w sobotę rozbił 3:0 reprezentację Polski.
"Z pewnością będzie trudno, Włoszki mają dużo jakości, ale my też ją mamy. Przeszłyśmy sporą ewolucję w trakcie tej Ligi Narodów i uważam, że jesteśmy przygotowane, wiemy, co robić. Gramy z Włoszkami w klubach, wiemy więc, czego się spodziewać. To dla nas wielka szansa, jestem podekscytowana, że zagramy z tak niesamowitym zespołem, jak Włochy" - podkreśla Bergmann.
Finał zostanie rozegrany o godz. 20 w Atlas Arenie w Łodzi. Bilety na niedzielne mecze wyprzedały się jeszcze przed półfinałami, ale daniem głównym dla polskich kibiców będzie pierwszy mecz, w którym Polki zagrają o brąz z reprezentacją Japonii.
Brazylijki także mogły jednak poczuć atmosferę siatkarskiego święta w Łodzi, bo ich półfinałowe spotkanie oglądało z trybun ponad pięć tysięcy kibiców. I po tym doświadczeniu Bergmann zachwala atmosferę w Polsce.
"Jest tu bardzo przyjemnie. Mamy tu kibiców, choć przecież nie gramy we własnym kraju. A i tak wszyscy krzyczą, dopingują. Polska to kraj, który kocha siatkówkę i kiedy grasz tutaj, naprawdę to czujesz" - nie ma wątpliwości Brazylijka.
Z Łodzi Damian Gołąb
Wojna w kraju mistrzostw świata. Polskie siatkarki w zawieszeniu. Czekają na ruch władz













