19-letnia Polka robi furorę. Jedna z najlepszych na świecie, wyrasta na gwiazdę
Polskie siatkarki z ośmiu dotychczasowych meczów tegorocznej Ligi Narodów wygrały sześć, porażki odniosły w starciach z Chinami i Kanadą. "Biało-Czerwone" wciąż plasują się w ścisłej czołówce klasyfikacji, kilka naszych zawodniczek błyszczy też w statystykach indywidualnych. Jedną z nich jest 19-letnia debiutantka, która robi furorę i nie odstaje od zawodniczek z najlepszych drużyn na świecie.

Reprezentantki Polski pierwszy turniej fazy zasadniczej Ligi Narodów zakończyły porażką z Chinkami, również po ostatnim meczu drugiego turnieju schodziły z parkietu pokonane. "Biało-Czerwone" w niedzielę uległy Kanadyjkom, co może boleć tym bardziej, że po wysoko przegranym trzecim secie w czwartej partii wręcz rozbiły rywalki, triumfując 25:11. W tie-breaku górą były siatkarki z Ameryki Północnej, podopieczne Stefano Lavariniego mają z kolei prawo odczuwać niedosyt.
"Po turnieju jest niedosyt, bo mamy trzy wygrane i jedną porażkę. Ta ostatnia porażka boli, ale myślę, że trzeba się cieszyć z tego, że trzy poprzednie mecze wygrałyśmy, bo też nie były najłatwiejsze. Dużo materiału do analizy. Trzeba wrócić do Polski, trochę się zregenerować i wziąć do roboty" - mówiła później rozgrywająca Katarzyna Wenerska.
Materiał do analizy mają nie tylko siatkarki, ale też sam Lavarini. Włoski szkoleniowiec podczas turnieju w Tajlandii dokonywał zmian w składzie - dawał szansę m.in. Magdalenie Stysiak, Paulinie Damaske i Sonii Stefanik, których nie oglądaliśmy podczas spotkań w Chinach. Rotacje na pozycji atakującej sprawiły, że Stysiak i Julia Szczurowska odstają w statystykach indywidualnych od najlepszych zawodniczek tych rozgrywek (Szczurowska plasuje się w czołówce tylko w klasyfikacji najlepiej serwujących, ma 11 asów, co daje jej trzecie miejsce), równie daleko plasują się nasze przyjmujące. Nieco inaczej jest w innych zestawieniach.
Maja Koput objawieniem siatkarskiej reprezentacji Polski
Katarzyna Wenerska jest ósmą najlepiej rozgrywającą siatkarką, zaliczyła do tej pory 178 udanych wystaw, ma 31.56 proc. skuteczności. Aleksandra Szczygłowska z kolei jest trzecią najlepiej broniącą zawodniczką rozgrywek, ma na swoim koncie już 107 skutecznych obron. W czołówce blokujących znajduje się z kolei Maja Koput, która jest fenomenem w naszej kadrze.
O ile Wenerska i Szczygłowska mają za sobą już lata gry w polskiej kadrze, o tyle Koput dopiero w tym sezonie w niej zadebiutowała. Zaledwie 19-letnia środkowa dostała swoją szansę, ponieważ Lavarini szukał alternatyw na tej pozycji - Agnieszka Korneluk zakończyła bowiem karierę, z kolei Aleksandra Gryka wypadła z gry na długie miesiące z powodu poważnej kontuzji. Poza debiutującą w seniorskiej reprezentacji Koput włoski selekcjoner postawił na Sonię Stefanik, Annę Obiałę, Magdalenę Jurczyk, Natalię Kecher i Martę Orzyłowską. To jednak właśnie 19-latka spisuje się najlepiej.
Zawodniczka LOTTO Chemika Police ma na swoim koncie już 23 punktowe bloki, co daje jej czwarte miejsce w zestawieniu najlepiej blokujących siatkarek Ligi Narodów. Dla porównania - drugą najlepszą Polką w tym zestawieniu jest Obiała, która z 12 punktami zajmuje 15. miejsce, ale rozegrała do tej pory tylko cztery mecze. To nie umknęło uwadze komentatorowi Polsatu Sport Markowi Magierze.
O ile na lewej stronie większego problemu w obu turniejach nie było, o tyle w Bangkoku brak Obiały był bardzo mocno odczuwalny, szczególnie w elemencie punktowego bloku. Magdalena Jurczyk uzbierała ich jak dotąd tylko 3, Sonia Stefanik i Natalia Kecher ani jednego. Obiała w jednym turnieju zdobyła w tym elemencie 12 punktów. Maja Koput ma ich na koncie 23 i jest czwartą zawodniczką wśród najlepiej blokujących w całym cyklu rozgrywek
Obiała i Koput wyrastają na "pewniaczki" do regularnej gry także w kolejnych meczach. Druga z nich błyszczy bowiem nie tylko blokiem, do tego dorobku dołożyła 34 punkty z ataku i cztery asy serwisowe. Jest piątą najlepiej punktującą siatkarką w kadrze Lavariniego.











