Męczarnie mistrzyń Polski w LM. Pięć setów walki z Niemkami
Polskie siatkarki pojechały do Niemiec, by wskoczyć na pozycję lidera grupy E Ligi Mistrzyń. By to osiągnąć, DevelopRes Rzeszów musiał wygrać z SSC Palmberg Schwerin. Niemiecki zespół wygrał dwa pierwsze mecze i postawił mistrzyniom Polski trudne warunki. Spotkanie zakończyło się dopiero po pięciu setach.

DevelopRes Rzeszów mecz w Niemczech rozpoczął z dwoma niespodziankami w składzie. W podstawowym zestawieniu zabrakło środkowej i kapitan Switłany Dorsman oraz libero Aleksandry Szczygłowskiej.
A spotkania z SSC Palmberg Schwerin urosło dla Rzeszowianek do niezwykle ważnego szczególnie po zaskakującej porażce z Levalloois Paris. Ta wpadka skomplikowała bowiem sytuację DevelopResu w walce o awans z pierwszego miejsca w grupie - wprost do ćwierćfinału, z pominięciem dodatkowej fazy play-off.
Pierwszy set spotkania w Niemczech od początku przebiegał jednak pod dyktando polskiego zespołu. Rzeszowianki szybko objęły prowadzenie 8:4, a po sprytnej zagrywce rozgrywającej Katarzyny Wenerskiej prowadziły już 12:6.
Przewagę utrzymały do końca partii. Najwięcej punktów - siedem - zdobyła atakująca mistrzyń Polski Taylor Bannister. Skończyło się wygraną jej drużyny 25:19.
DevelopRes Rzeszów kontra lider grupy. Zwroty akcji w Niemczech
Schwerin po dwóch wygranych był niespodziewanym liderem grupy E. Trener niemieckiej drużyny Felix Koslowski po wysoko przegranym secie szukał więc nowych rozwiązań, by utrzymać tę pozycję. Przed drugim setem zdjął z boiska Leanę Grozer, córkę słynnego Georga, legendy reprezentacji Niemiec.
I gra gospodyń wyglądała już dużo lepiej. Cesar Hernandez, trener Rzeszowianek, pierwszą przerwę wykorzystał przy stanie 3:8, drugą przy 8:13. I w końcu DevelopRes zaczął odrabiać straty.
Remis udało się osiągnąć przy zagrywce Wenerskiej, gdy przy siatce czujna okazała się Julita Piasecka - jej zagranie dało remis 19:19. Tyle że w końcówce błędy pogrążyły polską drużynę, która przegrała 22:25.
Trzecia partia układała się lepiej dla przyjezdnych. Rzeszowianki po ataku Laury Heyrman objęły prowadzenie 11:8. Ale Niemki nie odpuszczały i wkrótce doprowadziły do remisu. Polki odzyskały wysokie prowadzenie przy stanie 19:16.
Gospodynie co prawda mocno protestowały po jednej z decyzji sędziego, ale nawet podgrzanie atmosfery niewiele im pomogło. Rzeszowianki zdobyły aż pięć punktów blokiem i zwyciężyły 25:20.
Liga Mistrzyń siatkarek. Tie-break w meczu mistrzyń Polski
Czwarta partia rozpoczęła się jednak fatalnie. Już przy stanie 6:1 dla rywalek Hernandez wykorzystał drugą przerwę. W pewnym momencie przewaga gospodyń sięgnęła siedmiu punktów. Ale Polki ruszyły w pogoń.
Na boisku była już Dorsman, lepiej zaczął funkcjonować blok DevelopResu. I to on dał polskiej drużynie remis 10:10. Na czoło wyprowadził je kolejny as serwisowy Wenerskiej. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale lepsze okazały się jednak Niemki - wygrały 25:22.
W tie-breaku pierwsze na dwa punkty uciekły siatkarki z Polski. Już po chwili był jednak remis 4:4. Przy zagrywkach Bannister Rzeszowianki jeszcze raz wypracowały minimalną przewagę, ale wkrótce znów był remis 8:8. Potem błędy w ataku popełniły zaś Bannister i Piasecka.
Ale ostatecznie to przyjmująca okazała się bohaterką spotkania. Piasecka zdobyła 28 punktów, a jej as serwisowy dał DevelopResowi zwycięstwo 15:12 i upragniony triumf 3:2.
Rzeszowianki zostały więc liderkami tabeli. W drugim meczu grupy E Marica Płowdiw pokonała Levallois Paris 3:1.












