Debiutantki pokazały Polkom miejsce w Lidze Mistrzyń. Wielka niespodzianka w Lizbonie
Po łatwo wygranym pierwszym secie wydawało się, że siatkarki PGE Budowlanych pewnie wygrają w Lizbonie. Tymczasem debiutująca w Lidze Mistrzyń Benfica Lizbona napędziła łodziankom stracha, dwa razy odrobiła straty i doprowadziła do tie breaka. Ostatecznie mistrzynie Portugalii okazały się lepsze.

Siatkarki PGE Budowlanych nie miały szczęścia w losowaniu i w grupie B Ligi Mistrzyń trafiły m. in. na faworytki nawet do końcowego sukcesu - Fenerbahce Stambuł i drużynę z Nowary. Potwierdziła to też porażka w pierwszej kolejce z Włoszkami na własnym boisku.
Wyglądało na to, że łodzianki czeka walka o trzecie miejsce, które da występy w Pucharze CEV. To powinno się rozstrzygnąć w meczach z mistrzem Portugalii - Benfiką Lizbona. Budowlane na spotkanie pojechały podbudowane łatwym, choć prestiżowym zwycięstwem w derbach Łodzi.
Łodzianki zaczęły świetnie - niezła zagrywka, dobry blok, skuteczne zbicia, a do tego błędy rywalek sprawiły, że było 5:1 i trener gospodyń wziął czas. To im pomogło, a trudna do zatrzymania była Cansu Cetin. Po jej kolejnym ataku przewaga zmalała do dwóch punktów. Siatkarki PGE Budowlane nadal jednak kontrolowały przebieg spotkania.
Świetny pierwszy set PGE Budowlanych, kłopoty w drugim
Dobra gra w obronie, sporo błędów własnych rywalek sprawiło, że po ataku Rodiki Buterez wygrywały sześcioma punktami. Rumunka skończyła też dwie kolejne akcje, skutecznie zbiła Maja Storck i przewaga była już bardzo bezpieczna (20:11).
Drugi set już nie był tak łatwy dla łodzianek. Rywalki na początku zdobyły trzy punkty przewagi i długo ją utrzymywały. Dopiero atak Storck, blok Buterez i autowy atak Benfiki sprawiły, że był remis (10:10). Łodzianki coraz częściej się jednak myliły i kiedy ponownie miały trzy punkty straty, trener Maciej Biernat poprosił o czas.
Odrabianie strat szło im jednak jak po grudzie, a trudna do zatrzymania była Kyra Holt. Na boisku pojawiła się Karolina Drużkowska i to pomogło, ale tylko na chwilę. Przewaga Benfiki wciąż wynosiła trzy punkty i Portugalki doprowadziły do remisu.
Trzecia partia od początku była zacięta i obie drużyny szły łeb w łeb. 9:9 to był dziewiąty remis w tym secie i dopiero wtedy łodziankom udało się odskoczyć na dwa punkty. Szybko jednak tę przewagę roztrwoniły. 15:15 to był już trzynasty remis w tym secie. Siatkarki z Łodzi miały kilka okazji, by ponownie uciec, ale źle zagrywały, niecelnie atakowały lub były blokowane.
Za to rywalki za sprawą asa i bloku wygrywały 20:18. Za moment był kolejny remis, ale Damaske zaserwowała w siatkę, a Drużkowska została zablokowana. Trener Biernat wziął czas. Pomogło na chwilę, bo kolejny błąd Damaske i Benfica miała dwie piłki setowe. Łodzianki je obroniły i było 24:24. W końcu trafiła Damaske i PGE Budowlane miały setbola. Pierwszego nie wykorzystały, ale drugiego po bloku już tak i objęły prowadzenie 2:1.
Czwartą partię rozpoczęły dobrze, ale mogło być lepiej, tyle że na potęgę psuły zagrywkę. W efekcie wynik znów był blisko remisu. Po ataku Damaske było 7:7. W końcu po dwóch atakach rzędu przyjmującej i asie Drużkowskiej łodzianki zdobyły trzy punkty przewagi.
Nie na długo, bo po bloku na Majkowskiej było 15:15. I przyjezdne zaczęły popełniać błędy. Po kolejnym autowym ataku Damaske Benfica prowadziła trzema punktami. Trener Biernat wziął czas, ale gospodynie nie zamierzały wypuścić tego seta i doprowadziły do tie breaka.
Ostatnią partię łodzianki zaczęły fatalnie. Popełniały błędy, miały problem z przyjęciem i szybko przegrywały 1:5.Czas wzięty przez szkoleniowca nie pomógł, bo za chwilę było 1:7. Budowlane jeszcze walczyły i po bloku Planinsec straty zmalały do trzech punktów (6:9). Strat nie udało się jednak odrobić i Benfika wygrała pierwszy raz w historii w LM.







![Puchar Świata w Wiśle. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000M0FDLX9FDN5P6-C401.webp)





