Bolesna lekcja w Lidze Mistrzyń. Wicemistrzynie Polski odarte ze złudzeń
Pomimo ambicji i woli walki siatkarki ŁKS Commercecon gładko przegrały z Zeren SK Ankara 0:3 w czwartej kolejce Ligi Mistrzyń. Łodzianki pozostają jedyną polską drużyną bez wygranej w tych rozgrywkach i zajmują ostatnie miejsce w grupie.

ŁKS mierzył się z klubem istniejącym zaledwie od czterech lat. Do tureckiej ekstraklasy awansował w 2024 roku, a właściwie zajął miejsce Cukurova Belediyespor. Dzięki wsparciu możnego sponsora - holdingu Zeren zajął piąte miejsce a w Lidze Mistrzyń gra dzięki dzikiej karcie od organizatora. Zapewne to sprawiło, że Zeren został sponsorem tytularnym rozgrywek.
I ma silną kadrę, która bez problemów powinna awansować do fazy pucharowej, a walka o pierwsze miejsce w grupie D rozegra się właśnie między tureckim zespołem i włoskim Imoco Volley. Wygrane tych zespołów w czwartej kolejce gwarantowały im awans do 1/8 finału. A to dlatego, że pozostałe drużyny - ŁKS Commercecon i Dresdner SC są wyraźnie słabsze.
Dlatego mecz w Łodzi miał być formalnością dla Zeren SK. Łodzianki są ostatnie w grupie, ale mają jeszcze szanse na trzecie miejsce, które pozwoli na dalszą grę w Pucharze CEV. Tyle że są osłabione - grają bez nominalnej atakującej i libero.
Liga Mistrzyń. ŁKS Commercecon dzielnie walczył
Tylko początek spotkania był wyrównany. Turczynki dobrze grały blokiem i stopowały zapędy łodzianek. A do tego same precyzyjnie atakowały. Po zbiciu Aleksandry Uzelac prowadziły 9:5. I mimo wziętego czasu przez trenera ŁKS przewaga się nie zmniejszała. Choć zdarzały pojedyncze akcje, w których gospodynie potrafiły zaskoczyć, jak pojedynczy blok Anny Obiały.
Faworytki nie potrafiły jednak za bardzo zwiększyć przewagi. Za to łodzianki dzielnie walczyły i odrobiły część strat (17:19). Wątpliwości rozwiała jednak skutecznymi atakami Anna Łazarewa.
W drugim secie łodzianki pierwszy raz wyszły na prowadzenie. Po ataku Mariany Brambilli wygrywały 5:4, a po bloku Sonii Stefanik nawet dwoma punktami. To podrażniło Turczynki, które błyskawicznie odrobiły straty i same zaczęły budować przewagę. Na krótko, bo po zbiciu Fayad znów był remis (10:10).
Wtedy sprawy w swoje ręce wzięły przede wszystkim Łazariewa i Uzelac. Po ataku Rosjanki było 15:12. Gospodynie jeszcze nie rezygnowały, ale pomimo ambicji lepiej zagrywały i mocniej atakowały zawodniczki z Ankary. W ŁKS najlepiej i do tego bardzo odważnie grała Brambilla. To było za mało i Zeren prowadził 2:0.
Trzeciego seta siatkarki ŁKS zaczęły bardzo dobrze i po autowym ataku rywalek wygrywały 6:4. Sytuacja szybko się odwróciła. Po zbiciu Łazarewej Zeren miał dwa punkty przewagi. A kiedy Uzelac posłała szóstego asa było 12:8. Turczynki do końca już kontrolowały osy spotkania.











