Wstrząs w klubie, a teraz taki wynik. Polscy siatkarze odpowiedzieli w Lidze Mistrzów
Choć Torwar nie wypełnił się kibicami, siatkarze PGE Projektu Warszawa rozgrywali w nim kluczowy mecz w Lidze Mistrzów. W dodatku w trudnym dla całej drużyny momencie, tuż po rezygnacji trenera. Zwycięstwo było potrzebne polskiemu zespołowi jak tlen, a po drugiej stronie było Montpellier, które we Francji niespodziewanie ograło PGE Projekt. W warszawskiej drużynie objawił się jednak lider, który poprowadził ją do zwycięstwa.

Tuż przed meczem z Montpellier w PGE Projekcie Warszawa doszło do trzęsienia ziemi. Trener Tommi Tiilikainen, który miał w tym sezonie zaszczepić w drużynie nowy styl, pożegnał się z klubem po trzech porażkach z rzędu - według oficjalnego komunikatu Warszawian podał się do dymisji. Stery drużyny przejął duet Kamil Nalepka - Bartosz Kaczmarek, którzy dotąd wspierali fińskiego szkoleniowca.
PGE Projekt rozgląda się za nowym trenerem, w grze mają być duże nazwiska, ale to Nalepka musiał podźwignąć zespół na jeden z najważniejszych jak dotąd meczów sezonu. Po wyjazdowej porażce we Francji i klęsce u siebie z Cucine Lube Civitanova Warszawianie spadli na trzecie miejsce w tabeli grupy E.
PGE Projekt Warszawa miał problem. I objawił się lider
A to już problem. Awans do ćwierćfinału wywalczą bowiem tylko zwycięzcy pięciu grup. Ekipy z drugich miejsc i wyłącznie jedna, najlepsza drużyna z trzeciej pozycji, zagrają w barażach o pozostałe miejsca w ósemce Ligi Mistrzów.
Mimo zmiany trenera nie zmienił się skład Warszawian. Nalepka i Kaczmarek nadal nie mogli korzystać z kontuzjowanego Jakuba Kochanowskiego, nie zdecydowali się jednak odesłać do rezerwy żadnego z podstawowych zawodników.
Pierwsza szóstka musiała gonić rywali, bo po zagrywce Vincenta Mathiasa Montpellier odskoczyło na trzy punkty. Gospodarze odwrócili wynik po dwóch punktowych blokach i wygrywali 12:11.
Siatkarzy z Francji to jednak nie podłamało. Przed końcówką partii mieli dwa punkty przewagi. Remis PGE Projektowi dał odważny atak Bartosza Bednorza, piłki setowe - as serwisowy Jana Firleja. I tak potrzebna była jednak gra na przewagi, którą gospodarze wygrali 27:25.
Drugą partię PGE Projekt rozpoczął znacznie mocniej, bo od prowadzenia 4:1. Goście przez całą partię gonili Warszawian, ale ci utrzymywali choćby minimalną przewagę. W trudnym momencie blokiem pomógł Firlej, a w drugiej części seta gospodarze odskoczyli na cztery punkty.
Zdecydowanym liderem warszawskiej ofensywy został Bednorz. W drugim secie skończył siedem z ośmiu ataków, do tego w ważnym momencie dołożył punktowy blok i as serwisowy, który dał oddech drużynie. To jego atak przypieczętował też wygraną PGE Projektu 25:23.
Liga Mistrzów siatkarzy. Kluczowe zwycięstwo PGE Projektu Warszawa
Trzecia partia znów była wyrównana. Warszawianie zyskali trzy punkty przewagi, gdy kontratak wykończył Jurij Semeniuk. Tyle że trzy kolejne akcje wygrali goście i był remis 13:13. PGE Projekt ostatecznie przeciągnął jednak linę na swoją stronę. Pomógł blok, dobra gra w kontrataku i łącznie 19 punktów Bednorza.
Warszawianie wygrali seta 25:20, a cały mecz 3:0. Zwycięstwo daje PGE Projektowi awans na drugie miejsce w grupie. Liderem pozostaje Lube, które we wtorek pokonało 3:0 Haasrode Leuven.













