Włosi odgrażają się Michałowi Winiarskiemu. Kluczowy moment polskich siatkarzy
Aluron CMC Warta Zawiercie stoi przed wielką szansą na drugi z rzędu występ w turnieju finałowym siatkarskiej Ligi Mistrzów. Po kapitalnym wyniku na wyjeździe, do awansu do półfinału drużyna Michała Winiarskiego potrzebuje dziś tylko dwóch wygranych setów. Ale rywale odgrażają się, że losy dwumeczu wcale nie są rozstrzygnięte. "Musimy zagrać va banque, jak w pokerze" - zapowiada gwiazda Cucine Lube Civitanova Aleksandyr Nikołow. Początek meczu o godz. 18, transmisja w Polsacie Sport 1.

To był jeden z najbardziej imponujących występów polskich drużyn w tym sezonie. Aluron CMC Warta Zawiercie przed tygodniem we Włoszech rozbiła rywali 3:0. W dodatku zrobiła to w efektownym stylu, dopiero w trzeciej partii jej rywale, siatkarze Cucine Lube Civitanova, doszli do głosu i doprowadzili przynajmniej do gry na przewagi.
Taki rezultat to potężna zaliczka przed rewanżem. Dziś w Sosnowcu, gdzie Warta gości przeciwników w Lidze Mistrzów, do awansu wystarczą jej dwa wygrane sety. Ale to wcale nie musi okazać się formalnością.
Trudny moment drużyny Michała Winiarskiego. "Gramy o być albo nie być"
Lube to bowiem wciąż drużyna z gwiazdami światowego formatu. W dodatku miała komfort przygotowań do meczu w Polsce - od poprzedniego spotkania z Zawiercianami mogła skupić się na treningu. Tymczasem drużyna Michała Winiarskiego rozpoczęła w weekend rywalizację w ćwierćfinale PlusLigi.
W dodatku nie bez problemów. Nie dość, że po dwóch wygranych setach z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle pozwoliła rywalom doprowadzić do tie-breaka, to jeszcze niespodziewanie go przegrała i przed drugim, poniedziałkowym meczem jest pod ścianą. Ewentualna porażka oznacza pożegnanie z marzeniami o medalu PlusLigi, ale i kolejny sezon bez Ligi Mistrzów.
"Teraz już nie ma meczów, które będą łatwe. Parę dni temu przegraliśmy ćwierćfinałowy mecz z ZAKS-ą, tak że następne trzy spotkania gramy o być albo nie być w tym sezonie. Każdy następny mecz musimy już teraz rozstrzygać na swoją korzyść. Na pewno chcemy zrobić ten drugi krok, wygrać z Lube i postawić kropkę nad i" - mówi przed dzisiejszym spotkaniem Bartosz Kwolek, przyjmujący Warty.
Włosi odgrażają się polskim siatkarzom. Chcą rzucić wszystko na stół
Ale Włosi chcą trudny moment Zawiercian wykorzystać. Aleksandyr Nikołow, wschodząca gwiazda bułgarskiej i światowej siatkówki, w wypowiedzi dla klubowych mediów zwraca uwagę właśnie na napięty kalendarz i trudną sytuację Warty.
"W Polsce będziemy musieli zachować zimną krew, wykazać się ogromną determinacją i stawić czoła Zawierciu z pewnością siebie, której brakowało nam w pierwszym meczu! Agresywna drużyna Lube od pierwszego punktu może stworzyć poważne problemy gospodarzom, a złe nastawienie może utorować drogę naszym rywalom. Oni potrzebują dwóch setów, my czterech. Dlatego musimy zagrać va banque, jak w pokerze! Musimy być zdeterminowani i nie odpuszczać. (...) Przeciwnicy grają o cały sezon. Dla nas to szansa, którą musimy wykorzystać" - podkreśla przyjmujący Lube.
Włosi szukają też pociechy w historii meczów z polskimi drużynami. W najważniejszych europejskich rozgrywkach Lube wygrało 20 z 29 takich spotkań, w tym dwa w tym sezonie, gdy w grupie ograło PGE Projekt Warszawa. Ale już choćby dwumecz z ubiegłego roku w Pucharze Challenge Lube wspomina gorzej - wówczas w finałowej rywalizacji lepsza okazała się Bogdanka LUK Lublin.
Liga Mistrzów siatkarzy. As Winiarskiego wprost: "Trzeba się przygotować na ciężki bój"
Zawiercianie dziś z pewnością będą musieli przygotować się na mocny ostrzał z pola zagrywki. W pierwszym meczu dobrze sobie z tym poradzili, ale Kwolek przewiduje, że w Sosnowcu łatwo nie będzie.
Jeżeli najlepsi zawodnicy nie grają na swoim poziomie, drużynie przeciwnej gra się łatwiej. Przede wszystkim zaskoczyliśmy ich tym, jak graliśmy we Włoszech systemem blok-obrona i przyjęciem. Jak na ich możliwości, bardzo słabo zagrywali. Myślę, że to będzie zupełnie inny mecz i trzeba się przygotować na ciężki bój
Początek spotkania w Sosnowcu o godz. 18. Organizatorzy spodziewają się kompletu kibiców, a dzień przed spotkaniem rozpoczęli jeszcze sprzedaż miejsc stojących. Transmisja w Polsacie Sport 1 i Polsacie Sport Extra 2, relacja tekstowa i "na żywo" w Interia Sport.
Zawiercianie mają dwie szanse - nawet po ewentualnej porażce 0:3 lub 1:3 pozostanie im jeszcze dodatkowy, tzw. złoty set. Na zwycięzcę rywalizacji w Sosnowcu czeka już Ziraat Bankkart Ankara. Drugą parę majowego turnieju finałowego w Turynie stworzą PGE Projekt Warszawa i Sir Sicoma Monini Perugia.















